Wątek dotyczący posta na blogu

Historia Falubazu.Próba. Część 3

Lukim81Pomorskie-Śląskie

                                           Rozdział III  W myśl zasady jak się nie rozwijasz to się cofasz. Wielkimi krokami zbliża się sezon 2018 Żużel to jedyna dyscyplina do której mam słabość.Rok 1981 tato, wózek ja i pewna pani, stadion pęka w szwach ligowe spotkanie, przekopujemy się przez tłum (…)

przeczytaj cały artykuł


Łuki_FZG

Śp. Proch odszedł z Falubazu, bo był bardzo skonfliktowany z m.in. Filipiakiem i mechanikiem śp. Ciorgą. Chodziło przede wszystkim o sprzęt. "Boley" narzekał, że jego motocykle nie były sprawne. Doszło nawet do takiej sytuacji, że Proch wydał następujące "oświadczenie": jeśli w sprzęcie będzie choć jedna usterka - zawodnik natychmiast zrywa umowę z Falubazem. Swego czasu na FB znalazłem u jednego z użytkowników artykuł o przygotowaniach się Gorzowa i ZG do sezonu (1976?) i właśnie była opisywana ta sytuacja. Natomiast w książce o Macieju Jaworku również był cytowany artykuł, gdzie to właśnie mechanik (prawdopodobnie Ciorga) nastawiał zawodników przeciwko trenerowi, nawet dochodziło do celowego przegrywania niektórych biegów (mieli za zawodnicy "premię", jeśli tak można nazwać). Oczywiście to doprowadziło do spadku i do zmian w kadrze. Pozbyto się Z. Marcinkowskiego, śp. Łosia, Łukaszewicza oraz mechanika Ciorgi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Łuki_FZG

To akurat znalazłem kiedyś na "fejsie", ale przepadło chyba jak kamień :( Do dziś właśnie ten fragment najbardziej zapamiętałem. Cóż - i Proch, i Filipiak chcieli być liderami. Ktoś musiał z tej "walki" odpaść i padło akurat na "Boleya". Myślę, że gdyby konflikt zostałby złagodzony, to Falubaz byłby o wiele silniejszym zespołem i śp. Proch mógłby stać się idolem nie Stali, nie Polonii a Falubazu, ale los napisał "Bolkowi" inny "scenariusz".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Lukim81Pomorskie-Śląskie

Podobna sytuacja z Protasiewiczem i Walaskiem oboje chcieli być liderami w drużynie. Nie jest tajemnicą Poliszynela że obaj że sobą nie przepadają. Można wymienić przykład Piotrek Tomek w Bydgoszczy gdzie prym wiedli bracia Gollobowie przychodzi Protasiewicz,zielonogórzanin wchodzi do składu polonistów ale między nim a klanem Gollobów zbytniej chemii nie było.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Łuki_FZG_PSŻ

W kurniku może być tylko JEDEN kogut. To samo jest w drużynie. Liderem może być tylko JEDEN zawodnik. Inaczej będą "tarcia", a to bardzo psuje atmosferę w szatni. Podany przez Ciebie przykład z Bydgoszczy jest tego dowodem. Podobne wrażenie odczuwało się w Lesznie. Nicki vs Piotr Pawlicki. Też bywały śpięcia (słynne popychanie i poganianie bezjajecznego Jądera przez Nickiego). O ironio Piotr jako młody chłopak wzorował się na Duńczyku a Przemek na Adamsie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Anthia Anakritos

Chyba nie masz racji. Proch był niesamowicie utalentowany, tyle, że niestety sodówa. Dlatego też bez wsparcia nie został Tomkiem Gollobem (a pewnie byłby na podobnym poziomie, choć to z półki gdyby babcia miała wąsy ...). Zbyszek Marcinkowski za to, równie wielki talent, może jeden z większych, miał za duży zwis na to wszystko. Za to był i jest wspaniałym człowiekiem. Coś za coś.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.