Wojenko, wojenko, cóżeś Ty za pani.

autor: użytkownik usunięty | 2018-08-17, 12:46 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Obejrzałem skróty z wczorajszych meczy w ramach elim. do Ligi Europy i jestem zdruzgotany poziomem gry naszych drużyn. Zacznę od mistrza Polski - Legii Warszawa. Jak wszystkim wiadomo Legia wylosowała rywala z Luksemburga - F91 Dudelange (Didelanż- tak ponoć się wymawia poprawnie w języku państw Beneluxu nazwę tej drużyny) (red. Kołodziejczyk w swoim komentarzu na SF WP, zarzucał wszystkim tutaj, że niepotrafimy wymówić poprawnie nazwy tego zespołu z Luksemburga). Wydawało się, że zespół warszawski ogra tych półzawodowców w cuglach, a przynajmniej bardzo wyraźnie w Warszawie na "swoich" śmieciach". I co? Nagle okazuje się, "że nagle to, po diable" - Legia przegrywa z teoretycznie słabszym rywalem przy Łazinkowskiej 1:2!!!???. Nagle mistrz Polski jest nagi! Nie ma argumentów na to, by pokonać zespół z Luksemburga, pariasa europejskiego?, futbolu! W międzyczasie trenera serbskiego Vukovicia (tymczasowego, po raz kolejny)!, zmienia szkoleniowiec portugalski Sa Pinto. Od razu wszyscy myśleli, czy prawie wszyscy, że Portugalczyk zrobi w kilka dni z Legii, conajmniej europejski team, a tu du...*a, to tak nie działa - jak parafrazuje to Biniu Boniek - nadal prezio PZPR(N) pełną gębą. Nie działa to tak, powtarzam to jeszcze raz. W rewanżu można było liczyć na awans Legii, ale pod warunkiem zdecydowanie lepszej gry warszawian i innych o wiele lepszych zawodników, jakich ta drużyna ma (oba warunki do niespełnienia w tak krótkim okresie między oboma meczami - mecz i rewanż). Jednak w drugiej połowie meczu, w Dudelange (Didelanż) widać już było trochę rękę Sa Pinto w grze Legii. Niestety na wynik 3:2 i awans do IV rundy elim. do Ligi Europy legionistom zabrakło już czasu. Szkoda, bo śmiem twierdzić, że Legia awansowałaby w cuglach do rozgrywek klubowej - grupowej Ligi Europy, przechodząc IV rundę, która by dała jej - piłkarski "raj". A tak mamy znowuż, parafrazując słowa byłego ministra z PO, niejakiego Bartłomieja Sienkiewicza - "Ch*j, du*a i kamieni kupa"! Szkoda, bo Legia Warszawa, moim zdaniem i może nie tylko moim zdaniem, wreszcie ma odpowiedniego trenera, który może zbudować wielką Legię Warszawa, jeżeli żaden ch...j nie będzie mu podkładał mu jego nóg, obsr...wał go przez pseudokrytykę czy podobne inwektywy, wpier...dalał mu się w szkolenie drużyny. Rolą natomiast prezesa pana Dariusza Mioduskiego, jest spełniać życzenia, niekoniecznie zachcianek Sa Pinto. I wtedy to ma ręce i nogi. Przechodzę do Jagielloni Białystok - aktualnego jeszcze wicemistrza Polski. Jaga, jak zwykle i zaskoczyła i nie w elimin. do grupowej Ligi Europy.  Przejście portugalskiego Rio Ave (1:0 i aż 4:4 w Portugalii, napawało mnie optymizmem), na pewno było Jagi sukcesem, bo wielu z nas liczyło, że Jaga odpadnie z tym rywalem, ja też, jednak stało się inaczej, że "nie taki diabeł straszny", w posadach, jak go malują, że już na starcie trzeba się przed rywalem kłaść i prosić go o najmniejszy wymiar wyroku!? Białostocka Jaga podjęła jednak rywalizację (nie wiem na ile w tym ręki trenera Jagi Mamrota)???, a na ile pozostawionego zdrowia i potu na murawie przez białostockich graczy. Tylko Mamrot i piłkarze o tym wiedzą, ja mogę tylko domniemywać. Natomiast mecze z belgijskim KAA Gent pokzały gawiedzi, szerokie spektrum umiejętności, jakim dysponują piłkarze z Podlasia, ale nieumieją go wykorzystać, mając przeciętnego polskiego trenera. Tak, właśnie tak uważam! Nie wiem co dalej białostoczanie pokażą w e-klapie, ale potencjał kadrowy jest; jak go wykorzystają to druga strona medalu. I wreszcie Lech Poznań, co roku niewykorzystane możliwości drużyny, bo klubu raczej nie, a wielkie oczekiwania i zarządu klubu, i miejscowego społeczeństwa - kibiców. Zaznaczam od razu, że oczekiwania niesłuszne, niemające podstaw siły przebicia klubu, tak finansowo (słabi sponsorzy), tak, niestety - organizacyjnie, a przede wszystkim szkoleniowo - trenerzy pierwszej drużyny z Bałkanów?!?, notorycznie ostatnio!!!. Potwierdzeniem jest przeciętna gra drużyny w zeszłym sezonie ligowym i katastrofa (tradycyjnie) w elim. europejskiego pucharu. Nie inaczej jest w tym sezonie (wiem, dopiero co się zaczął) (jak prawił drzewiej pan Leszek Miler, że prawdziwego mężczyznę poznaje się wtedy, jak kończy, a nie zaczyna); Lechowi ani to pierwsze "nie grozi", ani to drugie, bo i jedno zaczął przeciętnie - e-klapę i puchary, i raczej to drugie skończy ch...o i nie bojowo (chciałbym się mylić; jednak obserwując poczynania władz Lecha i jego drużyny, tak to się kończy, a zaczyna wcale!). Dobitnie pokazały to mecze z rywalem z Armenii (trudna nazwa do zapamiętania mi tego zespołu), gdzie "Kłolejorz" był bliski wyeliminowania w meczu w Armenii, gdzie tyłek uratował im senior drużyny Trałka po podaniu - asyście stranieri serbskiego - Jevticia (ponoć od zawsze zawodnika na sprzedaż) wynik 1:2!!! Mecze z belgijskim KRC Genk pokazały wszystkim, tym, którzy intersesują się grą drużyny z Wielkopolski, jej "dumą"???, ile polskiemu zespołowi "zawodowemu" brakuje do przeciętniaka ligowego z belgijskiej "Jupiler Lige" czy jakoś tak. Jaka jest przepaść klubowa pomiędzy ich drużynami, a tutejszymi, w tym Lechem Poznań. Belgowie w obu meczach z Polakami nie pokazali nic wielkiego; owszem poprawne rzemiosło piłkarskie na boisku oraz solidne fundamenty, na których prosperuje ich klub. Dla Lecha na razie jest to nieosiągalny wręcz poziom - kosmos, gigantyczna przepaść.
Reasumując: polskie drużyny piłkarskie to nadal zaścianek Europy, a nawet już i Azji, bo niewiedzieć dlaczego one są włączone (politycznie?) do systemu międzynarodowego rozgrywek piłkarskich w Europie (mnie to tak bardzo nieprzeszkadza, ale...). Boję się, że to przez najbliższe 20 lat, będzie to stanem permanentnym, oby nie. Teraz zostaje nam tylko e-klapa, choć dobrym rozwiązaniem na już, byłoby jej natychmiastowe rozwiązanie i odbudowa jej, ale na zdrowych zasadach i przede wszystkim, z kompletnie nowymi ludźmi w futbolu, nawet choćby to miało i trwać i ze 20 lat.
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.