hippekk - komentarze

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Nie, nie to. Nawiązałem do tego, o czym pisałem wcześniej - o podobnym modelu. I jest jeden punkt, który sugeruje kierunek, w jakim może pójść mutacja (tak, jak w przypadku h.), zapewne w kolejnym sezonie. Myślę, że tego boi się WHO.

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Zgodziłem się z Tobą co do tego, że liczba osób zainfekowanych jest wyższa (znacznie wyższa) od stwierdzonych przypadków. Spytałem o możliwy mnożnik. Odniosłem się także do danych o bezobjawowym przebiegu infekcji oraz do danych z Chin. Spytałem Cię też, czy wychwyciłeś pewną niepokojącą informację zawartą w chińskim raporcie, która może wiele wyjaśnić (w kwestii skali podjętych działań).

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Ha, i jednak w końcu skasowano mój post. Trafiłem.
    Zdążyłeś, Tomie, przeczytać?

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Okres 6-ciu tygodni sugeruje odgórne założenie, że nastąpi naturalne wygaszenie wirusa (przynajmniej w tym sezonie). Być może takie informacje poszły do decydentów ze strony WHO. Niepokojące są jednak nowe ustalenia przekazane prosto z Chin. Jeden punkt konkretnie.

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Nie ma w Stanach NBA, nie będzie niczego innego. A polski sport narodowy także w opałach. Prawdopodobny koniec sezonu w skokach.

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Wolałbym jednak rozmawiać o tenisie... Pomyśleć, że mogliśmy już kulturalnie typować meczyki...

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Powiem tak: grypa hiszpanka - nie. Inny wirus - tak. Dlaczego nie hiszpanka? Ponieważ się szczepimy (piszę to z punktu widzenia tzw. krajów wysokorozwiniętych). Pamiętam dość dokładnie, że niektórzy wirusolodzy przy okazji świńskiej i ptasiej grypy używali tak, jak dawniej, określenia "hiszpanka" do wszystkich odmian wirusa A/H1N1 i odmiany A/AH2N2, bodajże także A/H3N3 (ale tu nie mam pewności). W tym sensie grypa azjatycka była odmianą hiszpanki (tak jak o tym mówiono w latach pięćdziesiątych). Tak, jak napisałem, dziś uznaje się, że ograniczono liczbę ofiar dzięki szczepionkom oraz restrykcjom dotyczącym kwarantanny. Obecnie organizmy wszystkich osób zaszczepionych wytwarzają przeciwciała zwalczające wirusy typu A/HN. Stąd moim zdaniem mniejsza panika związana z grypą. Gdyby nie szczepionki, zagrażałaby nam pandemia grypy o skali podobnej do tej z lat 1918/19 - nie zapominaj, że od tamtych lat ludzi jest trochę więcej ;) Ale...
    WHO ma pełną symulację tzw. choroby x, gdzie szacuje się liczbę ofiar na co najmniej 80 milionów. Bez określania, jaki to miałby być wirus - nie hiszpanka, bo to już ustaliliśmy. Na początku obecnej epidemii pisano, że ten koronawirus na pewno nie jest potencjalną chorobą x. Może nie, bo choroba x to w ogóle tylko rodzaj symulacji. Taką liczbę ustala się przy założeniu, że rządy podejmą natychmiastowe działania. A jeśli nie?
    Wracam teraz do hiszpanki z lat 1918-19. Przyjęło się, że decydujące znaczenie miała wojna. Nie do końca. Większe znaczenie miał wzrost mobilności ludzi. Źródłem tamtej hiszpanki były Stany Zjednoczone, gdzie nie prowadzono działań wojennych, wojna wpłynęła pośrednio na przeniesienie choroby do Europy. Mnie się o tym nie chce pisać, bo to znowu byłoby wpadanie w ton kassandryczny. Przy tym ewentualnym podobieństwie mechanizmów rozprzestrzeniania się obecnego koronawirusa i hiszpanki mam na myśli podobieństwo ścisłe - istnienie następnego sezonu oraz zmianę typu ofiar. Hiszpanka atakowała później organizmy silne. Tego można się bać. Stąd prewencja - spowolnienie rozprzestrzeniania się wirusa i tym samym opóźnienie startu wirusa zmutowanego (jak przy hiszpance). Obecne restrykcje to może być tylko trening. Powtarzam, to może wynikać wyłącznie z ustalenia pewnego prawdopodobieństwa powtórzenia się podobnego schematu).
    Obawiam się Tomie, że jesteś zbyt spokojny. Może nie teraz, może to nie ten wirus (oby nie), ale jednak kiedyś coś się uruchomi. Młode pokolenia są na to całkowicie nieprzygotowane. Obecna cywilizacja (zachodnia głównie) ma charakter wirtualny.

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Tym razem doprecyzuj, Tomie, żebyśmy się dobrze rozumieli. Co masz na myśli pisząc, że hiszpanka nie może się powtórzyć? Że nie wolno do tego dopuścić, czy też że nie wystąpi już hiszpanka o takim mechanizmie (z przyczyn obiektywnych)?

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Rozumiem, źle się wyraziłem. ;) Chodzi mi o wiedzę w sensie ogólniejszym - wracam tu do punktu, że są oczywiste przemilczenia. I w ich obszarze mieści się meritum sprawy. Spiskowa teoria - rządy wiedzą i nie mówią. Rozsądniej - nikt nic nie wie, ale symulacje komputerowe wskazują na możliwość, do której lepiej nie dopuścić za wszelką cenę, nawet, jeżeli to tylko możliwość rzędu, powiedzmy 30-40% (albo inaczej - nie przekraczającej 50%). Wtedy podjęte działania uważałbym za racjonalne.

  • hippekk napisał/a komentarz do Sezonowy Typerek WTAplus - Edycja 19/20

    Skala podjętych działań jest przeogromna. Miała już odpowiedniki, ale... Zadziwiające, że zdecydowano się na nie pomimo oczywistych problemów, których skala także jest nie do ogarnięcia. Wszystko nie z powodu wirusa grypy, lecz odmiany SARS o skutkach statystycznie mniej groźnych niż potencjalna epidemia grypy. Rozumiem, że WHO dmucha na zimne, ale ta skala... Czegoś się boją, tylko nie mówią wprost, czego.
    I teraz kassandrycznie.
    Obawiam się, że w symulacjach komputerowych uzyskano wyniki wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo, że obecny wirus będzie się rozprzestrzeniał w sposób zbliżony do grypy hiszpanki, tej właściwej (z lat 1918-19). Jak wyglądała tamta pandemia, można poczytać. Stąd tak gigantyczna skala działań prewencyjnych. To pewnie tylko możliwość, tylko prawdopodobieństwo, ale musi być wysokie, jeżeli bez mrugnięcia okiem wprowadza się takie restrykcje. Obym się mylił.
    PS. Osobiście, oprócz kawy, polecam także Aqua Vitae, szkocką bądź irlandzką, zdecydowanie bez dodatków :)