spoti22 - komentarze

  • spoti22 napisał/a komentarz do WTA Strasburg: trzysetowe mecze Caroline Garcii i Aryny Sabalenki. Pierwszy półfinał Chloe Paquet

    Tak pusto tu ostatnio, że trochę i samemu przestaje się chcieć pisać, a szczególnie coś nieco obszerniejszego i na dodatek o meczu, który zapewne mało kogo dziś bardziej interesował - w dniu, w którym za chwilę miało się odbyć losowanie drabinki Roland Garros.
    A mowa o meczu Marty Kostiuk z Garcią (spotkaniu ich już drugim po pierwszym ze Stuttgartu w ubiegłym roku, w którym Garcia wygrała 6:1 3:6 7:5). Dzisiaj niestety Francuzka też okazała się lepsza i także w trzech setach. No niby więc podobnie, tyle że to dzisiejsze spotkanie jak dla mnie po pierwsze było dużo lepsze i długimi fragmentami stało na naprawdę dobrym poziomie i oglądałem je z dużym zainteresowaniem, no a dwa, do wyniku 6:3 3:1 do Marty, Garcia tak wcale nie musiała wyjść zwycięsko z tego pojedynku. I mówię to ostatnie ze smutkiem i jednocześnie nie ukrywając, że bardzo mi żal Kostiuczki, która do tego momentu grała bardzo dobrze (o jej grze nieco więcej za chwilę), ale niestety nie utrzymała tego prowadzenia z przełamaniem i mówiąc kolokwialnie "nie dowiozła" tego drugiego seta i całego meczu do szczęśliwego zakończenia.
    Do tego prowadzenia Marty, Garcia nie grała ani słabo, ani rewelacyjnie, ale całkiem nieźle. Chcę to podkreślić, aby pokazać, że ten dobry wynik dla Ukrainki nie wziął się z tego, że rywalka była myślami już przy rozpoczynającym się za kilka dni French Open i jakoś nie specjalnie chciała tracić siły. Nie. Francuzka naprawdę wykazywała zaangażowanie i grała całkiem przyzwoicie. A że było jej na początku trochę ciężko, to przede wszystkim za sprawą Marty, która przez półtora seta rozgrywała jedno z lepszych spotkań ze wszystkich jej jakie do tej pory widziałem. Grała dzisiaj przede wszystkim szybko i mocno i to od razu returnem. Jej reakcje na serwis Garcii, która jest przecież naprawdę dobra w tym elemencie, były bardzo często wręcz rewelacyjne i widząc to byłem zachwycony, jak szybko odgrywa i przede wszystkim ze świetnym timingiem. Co ważne i to chciałbym podkreślić, że piłki po tych returnach nie lądowały gdzieś przypadkowo, tylko były przez nią naprawdę dobrze i głęboko trafianie. Kostiuczka od razu sprawiała tym Francuzce niemałe problemy i kolejnych dokładała w wymianach, w których często próbowała przejmować inicjatywę, co niezmiernie mi się u niej podoba. Operowała w tym pojedynku naprawdę dobrze zarówno z forhendu i bekhendu i równie umiejętnie trzymała piłkę w korcie. Wiele jej zagrań było czystych, pewnych, mocnych, zaś ona sama niejednokrotnie w miarę szybko szukała okazji do kończenia i wielokrotnie jej się to udawało. Błędów siłą rzeczy trochę też było, ale po równo z obu stron, lecz nie raziły one zbytnio, gdyż sam poziom gry i te uderzenia wygrywane zdecydowanie były najbardziej widoczne (końcowe statystyki pod tym względem prawie na remis, po 29 kończących, 30 pomyłek Marty i o 3 mniej Garcii).
    Nie powiem, ale gdy Marta prowadziła w tym drugim secie, to czułem coraz mocniej, że naprawdę może to wygrać i zrewanżować się za ich pierwszy pojedynek. Nic bowiem w tamtym momencie nie zapowiadało, że za chwilę przyjdzie pewien kryzys i że przegra kolejno 9 gemów. Tak, niestety aż 9 po kolei. I nie, nie powiedziałbym, że Marta prowadząc poczuła się zbyt pewnie lub może zaczęła grać jakoś zauważalnie gorzej. Nie. Mecz się zmienił przede wszystkim za sprawą Garcii, do której chyba wyraźnie dotarły słowa ojca i od tego momentu zaczęła grać lepiej, a to dla jeszcze mało doświadczonej nastoletniej zawodniczki z początku trzeciej setki, okazało się być poziomem trochę zbyt wysokim (mimo, że gra była w miarę wyrównana, to jednak kolejne gemy wędrowały na konto rywalki). I niestety w tamtym momencie nie trzeba było długo czekać, aż w oczach Marty pojawiły się łzy. Trener co prawda próbował ją uspokoić, mówił, że jest dobrze, tylko musi dalej grać swoje, ale Marta niestety za bardzo przeżywała, że szansa na odniesienie bardzo wartościowego zwycięstwa zaczynała jej się wymykać z rąk. Przy kolejnej przewie, przegrywając już 0:3 w trzecim secie, siedząc z głową zakrytą ręcznikiem, po prostu już wyraźnie płakała, a ja natomiast w tym momencie jedyne o czym myślałem, to znaleźć się tam przy niej i ją pocieszyć, podnieść na duchu, powiedzieć kilka pozytywnych słów, które nawet jeśli nie zagrzałaby ją do walki, to chociaż pozwoliły zrozumieć, że to tylko mecz - jeden z kolejnych na początku jej kariery i że wszystko jeszcze przed nią.
    Widziałem, że robiła wszystko co mogła, ale przestało to już wystarczać nie tylko na prowadzenie w meczu, ale także by uratować się przed zbliżającą się porażką. Niemniej jednak wyszła do kolejnego gema, szybko w miarę się uspokoiła, po łzach co prawda ślad jeszcze pozostał, ale podjęła walkę i szybko miała okazję odrobić część strat i nie dać wyjść Garcii na 4:0. Ale to się jednak nie udało i w tym momencie było wiadomo, że tego spotkania raczej nie uratuje. To był naprawdę ciężki moment w meczu i dla niej i też dla mnie kibicując jej. Nie było łatwo zapomnieć o tamtym prowadzeniu... W końcu co prawda dochodząc trochę do siebie po kilku chwilach słabości, znowu pokazała trochę dobrej gry, ale to już było za mało, żeby odwrócić losy tego spotkania.
    Po wszystkim uważam, że przez półtora seta grała naprawdę świetnie i to nie tylko jak na nastolatkę, ale po prostu w ogóle bardzo dobrze. Grała na równi z klasową rywalką i do pewnego momentu była blisko wygrania całego meczu. Jako jej przyszły wielki fan, ale i już jako jej kibic bardzo mocno trzymając za nią, naprawdę jestem zachwycony tym, jak dobrze grała, ile swojego potencjału pokazała i naprawdę z dużym optymizmem myślę o jej przyszłości i o tym, jak fajną będzie tenisistką (a że nigdy nic nie wiadomo, to jak dobrą tenisistką powinna się stać). Wierzę w jej talent i to, że dobrze go wykorzysta i będzie odnosiła niemałe sukcesy, podobnie jak jedna z jej już bardzo utytułowanych rodaczek. Jest ambitna, chce grać ofensywnie, już ma bardzo ładnie technicznie ukształtowane zagrania, do tego jest dobrze przygotowana fizycznie i w sumie dużo powinna się skupić nad sferą mentalną, bo dzisiaj chyba tego ostatniego trochę zabrakło.
    Jest mi bardzo żal, że przegrała, ale takie spotkanie na pewno będzie dla niej cennym doświadczeniem i wierzę, że dostrzeże, że nie można się rozklejać, gdy nagle przestaje iść, tylko bardzo szybko trzeba walczyć dalej.
    (pisząc o dziś, oczywiście mowa o wczoraj, ale wczoraj ten komentarz nie chciał wejść, bo zawierał "nieodpowiednią treść" nie wiedzieć gdzie).

  • spoti22 napisał/a komentarz do WTA Strasburg: Aryna Sabalenka gromi w 47 minut. Zmienne szczęście gospodyń

    Dobrze z informacjami jesteś (12 tych DF, ale to może taki dzień był ogólnie, bo rywalka też niemało, 9).

  • spoti22 napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Chociaż na tydzień skończyło się dzisiaj wielkie granie i wielu kibiców wraz ze swoimi ulubieńcami i ulubienicami będzie ładowało akumulatory i oczyszczało się z dotychczasowych emocji przed dużą dawką nowych, to ja tak sobie po cichu liczę, że "zdolna Ukrainka Marta Kostiuk" (i w tym miejscu ukłony dla autora za dostrzeganie, że to nie tylko Ukrainka, ale i zdolna), która mnie dziś bardzo ucieszyła tym, że przeszła kwalifikacje, na tych laurach nie spocznie i wygra choćby mecz 1R z będąca podobnie nisko w rankingu, Benoit M.
    A gdy już o tej Kostiuk (mojej przyszłej gwieździe kortów po całym świecie rozsianych), to nie obraziłbym się, gdy się postarała jak najszybciej opuścić trzecią setkę i chociaż jeszcze trzycyfrowo, to mieć jedynkę z przodu. A było już tak kiedyś i to całkiem nieźle... prawie już pukała do top100 i już niemal chwytała klamkę do owych drzwi (zatrzymując się na 116 miejscu). Ale młoda jeszcze była, "głupia" była, nie chciała zbyt szybko zamieszania robić swoją skromna osobą.

  • spoti22 napisał/a komentarz do WTA Rzym: Vondrousova po raz drugi znalazła sposób na Halep. Kvitova rozbiła Putincewą

    Widzę, że Petra niestety musi odrabiać i czeka ją ciężkie zadanie i martwię się o to, czy jej w którymś momencie ta późna pora trochę nie znuży i zabraknie u niej większej determinacji, żeby nie kończyć tego turnieju tym pojedynkiem. Co do Mladej, to może to już jakieś efekty współpracy z Bajinem? bo jak to inaczej tłumaczyć. Chociaż co by nie było ona ma potencjał, jakby to określenie nie było czasem zbytnio nadużywane lub może zbyt ogólne, i tylko nie było dotąd kogoś odpowiedniego, kto by go z niej wyzwolił. I może to właśnie teraz nastąpi? Zbyt wcześnie może na daleko idące prognozy, ale czas pokaże, czy wróci do gry, dzięki której albo była w top10 albo tuż na granicy.
    Marketa jednak wygrała i całkiem fajnie, natomiast podsumowując ten zwariowany dzień, to ciężko uciec od myślenia, że na wyniki niektórych meczów niestety wpływ miało takie, a nie inne ułożeniu planu i konieczność rozegrania dwóch spotkań. I tak szczerze Ci powiem, że przez to ten dzień tak trochę wyrzuciłem z zainteresowania - z takim założeniem, że kto wygra, to wygra, i od jutra dopiero człowiek znowu podejdzie do śledzenia tego turnieju normalnie i z poczuciem, że to co niesprawiedliwe już za i że teraz o zwycięstwach zdecyduje po prostu to, kto danego dnia okaże się lepszy. Ale podzielam Agi Twoje spostrzeżenia dotyczącej tej ćwiartki, bo choć powiedzmy sobie, że Sereny można było nie brać jakoś bardzo pod uwagę, to odpadnięcie tak wczesne Halep i Stephens, w przypadku tej drugiej jest może nie aż tak dużym zaskoczeniem, co na pewno porażka Simony.
    Co do jutrzejszych spotkań, żeby to nie zabrzmiało jakoś banalnie, że ogólnie wszystkie zapowiadają się ciekawie, co tak czy inaczej jest prawdą, to najbardziej chciałbym zobaczyć, jak Vika pokonuje Pliskovą. Może to być bardzo okazałe zwycięstwo, ale i po prostu jakiekolwiek, oby tylko wygrała i pożegnała tą, której nazwiska już mi się drugi raz nie chce wymieniać... no naszą "ulubienicę" po prostu.
    A Petra jeśli dzisiaj wygra, to jestem ciekawy, jak jej pójdzie z Mladką, chociaż bilans chyba ma z nią dobry, no ale z kim nie ma... poza tą, na pojedynek z którą czekasz.

  • spoti22 napisał/a komentarz do WTA Rzym: Vondrousova po raz drugi znalazła sposób na Halep. Kvitova rozbiła Putincewą

    Powiem Ci, że przez te zawirowania i tak napięty plan, jak zobaczyłem rano, kto ma z kim o której i jak potem te drugie mecze, to pomijając, że i tak na wiele nie miałem czasu, to to co mogłem i tak prawie wszystko odpuściłem. Nie wiem, jak Ciebie, bo mnie ten plan dzisiejszych spotkań po prostu przytłoczył i tak zwyczajnie nie umiałem go ogarnąć i zdałem się tylko na rzucanie okiem na same wyniki, żałując jednak, że niektórych meczów nie widzę. Z tych spotkań co obejrzałem, to tylko połowę Halepki z Marketą i końcówkę Konty ze Stephens, będąc bardzo zdziwionym tak wysoko jednak wygranym decydującym setem przez Brytyjkę.
    Zaskoczyły Cię Agi jakiejś dzisiejsze rozstrzygnięcia? Bo mnie dwie wygrane Mladenki i to wyraźne. Że z Belindą sobie poradzi, to jeszcze tak nie zaskoczyło, ale już tak dość pewne pokonanie Ash. Dla Muguruzy z kolei chyba to się okazało zbyt dużo dla organizmu po trzech setach z Collins, udźwignąć spotkanie z Viką. A Marketa właśnie wygrała pierwszą partię z Kasatkiną po całej serii przełamań z obu stron. I jestem ciekawy wiesz, jak ona daleko zajdzie i nie, że w Rzymie, tylko tak w ogóle i jak szybko do tej top20 awansuje. A wiesz co prawda porównuję ją do Petry, ale pewnie najbardziej z uwagi na leworęczność, pochodzenie i może jakieś po prostu podświadome oczekiwania, że jej kariera również będzie obfitowała w wiele sukcesów.

  • spoti22 napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Chociaż nie miałem możliwości zobaczyć tych spotkań, to odczuwam, że Petra podobnie jak Nole i Rafa, mając świadomość, że czeka ją dzisiaj jeszcze jedno wyjście na kort (w razie wygranej oczywiście), wyszła na mecz z Putincevą z myślą, aby jak najszybciej wygrać, tracąc jak najmniej sił i czasu. Bo Nole i Rafa także ekspresowo w godzinkę z minutami się uwinęli, a Petra nawet poniżej.

  • spoti22 napisał/a odpowiedź do Twojego komentarza

    Brawa dla Markety. Całkiem dobrze się ją ogląda, no prawie taka druga Petra. Ale do końca nie wierzyłem, że wygra, chociaż chciałem, lecz ciągle miałem obawy, że Halep jakoś się wykaraska. Ale nie ma tragedii dla Simony. Chociaż dość szybko pożegnała się z Rzymem, to wcześniej w Madrycie osiągnęła finał, grając prawie we wszystkich meczach naprawdę dobrze i jak chodzi o RG, to cały czas jest jedną z głównych faworytek, chociaż chyba nie już taką mocną, jak wydawała się być w trakcie Madrytu.

  • spoti22 napisał/a komentarz do Nick Kyrgios skrytykował Novaka Djokovicia. "Chce być jak Roger Federer"

    Ja tak samo i jak chodzi o "wielką trójkę", to uważam, że Novak jest najfajniejszy, potem Roger, a na końcu Rafa.

  • spoti22 napisał/a komentarz do Nick Kyrgios skrytykował Novaka Djokovicia. "Chce być jak Roger Federer"

    Magicalu, nie zaskoczę Cię pewnie tym, że podzielam Twoje zdanie. Właśnie ST pokazuje jego dzisiejsze godne pożałowania zachowanie.

  • spoti22 napisał/a komentarz do WTA Rzym: trudna przeprawa Barty z Kuzmovą. Cornet pożegnała Sabalenkę, krecz Woźniackiej

    W tym rzecz, że nic od niej nie chcę. Jest w gronie wraz z Pliskovą, Svitoliną, Sevastovą i kilkoma jeszcze za którymi po prostu nie przepadam, a poza tym lubię Collins i trochę mnie zdziwiło Twoje zdziwienie. Ale nie martw się, bo lubię też Ash I popatrzyłem trochę na końcówkę meczu i fajnie, że wygrała.