Monika Seleš – nóż, który przeciął wszystko

autor: ziemo86 | 2019-03-21, 12:53 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
– Jeszcze w wieku jedenastu lat myślałam, że Chris Evert i Martina Navrátilova są jedynymi tenisistkami na świecie, które raz do roku grają przeciwko sobie – mówi Monika Seleš o czasach, gdy w jugosłowiańskiej telewizji transmisje tenisa ograniczały się do finału French Open.

Monika przyszła na świat 2 grudnia 1973 roku w Nowym Sadzie, leżącym wówczas na terytorium Jugosławii. Jej rodzice, Károly i Eszter, byli z pochodzenia Węgrami, a tata w młodości zapowiadał się na świetnego trójskoczka, lecz z powodów finansowych karierę zrobił jako rysownik prasowy. Sportowe ambicje ojciec postanowił jednak zrealizować przy pomocy dzieci. Gdy Monika była małą dziewczynką, jej o osiem lat starszy brat Zoltán odnosił już sukcesy w juniorskim tenisie, tocząc pojedynki z Borisem Beckerem i Stefanem Edbergiem. Pewnego dnia podczas wakacji nad Adriatykiem zainteresowała się rakietami, które brat z ojcem szykowali do gry. Wybrała się z nimi na kort i wsiąkła na amen. Jej największą obsesją stało się pokonanie Zoltána.

– Gdyby nie ojciec, nigdy nie odkryłabym w sobie talentu do tenisa, nie wspominając już o przejściu na zawodowstwo. To on sprawił, że jako dziecko bawiłam się grą i dzięki temu w nastoletnim wieku stałam się jedną z czołowych rakiet globu. Świetnie się sprawdzał w roli ojca i trenera. Bez niego na pewno nie osiągnęłabym tego wszystkiego. Mama miała natomiast w sobie wewnętrzną siłę, którą po niej odziedziczyłam. Przed meczami zawsze mi powtarzała, żebym dała z siebie wszystko i po prostu cieszyła się grą. Ta wewnętrzna siła bardzo często pomagała mi na korcie.

Czytaj dalej...

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.