Coś o mistrzostwach - grupa C

autor: Hannover Forever | 2018-06-09, 22:21 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Trzecia grupa w kolejności alfabetycznej na papierze jest po prostu słaba. Jedynym klasowym zespołem jest tam Francja, która po kilku latach mundialowej posuchy mierzy w zdobycie mistrzostwa. Mocna jest również Dania, która na mistrzostwa wróciła po nieobecności w roku 2014. W tej stawce Peru i Australia wydają się być tylko dostarczycielami punktów, jednak nie można lekceważyć tych pierwszych, bo awans z tak trudnej strefy jak CONMEBOL musi robić wrażenie, nawet jeśli był on raczej następstwem słabości przeciwników.


Bramkarze:
Francja: Hugo Lloris
Dania: Kasper Schmeichel
Peru: Pedro Gallese
Australia: Mathew Ryan

Bramkarz francuski ma za sobą przeciętny sezon w Tottenhamie - niczym wielkim się nie wyróżnił, ale też nie popełniał „spektakularnych” błędów. Tym niemniej jest to solidna firma i na pewno jest w stanie być czołowym golkiperem turnieju.
Schmeichel może nie wyszedł z cienia swojego ojca – Petera, ale, mimo dość zagmatwanej drogi, w końcu zaczął regularnie występować w Premier League i walnie przyczynił się do sensacyjnego zdobycia mistrzostwa Anglii przez Leicester dwa lata temu. W kolejnym sezonie również nie można było mieć do niego żadnych zastrzeżeń. Ten rok był już gorszy, a na dodatek zakończony kontuzją, jednak nie powinno mu to przeszkodzić w byciu numerem jeden.

Bezdyskusyjnym numerem jeden w bramce Peru jest Gallese, który jest podstawowym bramkarzem meksykańskiego Veracruz. Nie jest to może szczególnie mocny klub, ale na tle zespołów, w jakich grają inni zawodnicy z tej reprezentacji (UTC i Deportivo Municipal) zdecydowanie się wyróżnia.

Ryan to bardzo utalentowany golkiper, którego kariera jednak dość mocno wyhamowała po transferze z Club Brugge do Valencii. Australijczyk zaliczył tam zaledwie dziesięć występów, a na właściwe tory wrócił po wypożyczeniu do Genk. Przed zakończonym właśnie sezonem przeniósł się do klubu z Brighton, który właśnie awansował do Premier League, i zagrał tam wszystkie mecze, więc spokojnie może coś jeszcze zdziałać na najwyższym poziomie. Z pewnością będzie też jednym z najjaśniejszych punktów całej reprezentacji.

Francja>Dania>Australia>Peru


Obrońcy:
Francja: Djibril Sidibé, Raphaël Varane, Samuel Umtiti, Benjamin Mendy
Dania: Henrik Dalsgaard, Simon Kjaer, Andreas Christensen, Jens Stryger Larsen
Peru: Luis Advincula, Christian Ramos, Alberto Rodriguez, Miguel Trauco
Australia: Josh Risdon, Trent Sainsbury, Milos Degenek, Aziz Behich

Właściwie jedyną zagadką u Francuzów jest pozycja lewego obrońcy: czy Mendy, który stracił niemal cały sezon z powodu kontuzji, czy dobry w tym roku, ale niedoświadczony Lucas Hernandez, dla którego nie jest to też nominalna pozycja? Ja wstawiłem Mendy’ego, ale ciężko powiedzieć, kto tam wystąpi. Mamy tu klasowy, madrycko-barceloński środek obrony Varane-Umtiti oraz dobrą prawą stronę w postaci Sidibé. Na papierze ta formacja wygląda najmocniej w tym gronie, jednak Duńczycy moim zdaniem bardzo mocno nie odstają.

Jak więc wygląda linia duńska? Trener Hareide eliminacje zaczął w systemie z trzema obrońcami, który potem przekształcił w klasyczną czwórkę. Co ciekawe, w drugiej części eliminacji w podstawowym składzie znajdował się Andreas Bjelland (jego partnerem był Kjaer), który teoretycznie jest najsłabszy z piątki duńskich stoperów. Uważam jednak, że na mistrzostwach jego miejsce zajmie Christensen, który miał dobry sezon w Chelsea. Dziwną sytuację mamy za to na bokach, ponieważ na mistrzostwa nie pojedzie żaden z dwójki bocznych obrońców grających w eliminacjach. Zarówno Peter Ankersen, jak i Riza Durmisi zostaną w domu (podobnie jak wspominany wcześniej Bjelland), a zwolnione miejsca prawdopodobnie zajmą Stryger Larsen i Dalsgaard (ewentualnie za drugiego z nich wejdzie Jonas Knudsen, przy czym Stryger przeszedłby na swoją nominalną pozycję prawego obrońcy). Przy takich decyzjach niewykluczony jest też powrót do systemu z trzema obrońcami, co wiązałoby się ze wstawieniem np. Jannika Vestergaarda w miejsce Dalsgaarda oraz przesunięciem Pione Sisto lekko do tyłu, na pozycję wahadłowego. Będę jednak rozważał wariant z czwórką w obronie.

Peruwiańczycy lepszych zawodników mają raczej na bokach defensywy – zarówno Advincula, jak i Trauco grają w klubach z mocnych lig (odpowiednio meksykańskiej (Lobos) i brazylijskiej (Flamengo)). O ile Advincula gra regularnie, o tyle Trauco ma z tym problemy, jednak pamiętajmy, że Flamengo to jednak duża marka. Środek obrony stworzą najprawdopodobniej Ramos z wspominanego wcześniej Veracruz oraz Rodriguez z kolumbijskiego Junior FC.

Liderem obrony australijskiej powinien być bohater chyba najdziwniejszego transferu zimy 2016/17 – Sainsbury, który nagle, z niczego, przeszedł z chińskiego Jiangsu Suning do… Interu. Zagrał tam jeden mecz w ostatniej kolejce, wrócił do Chin i tegorocznej zimy znowu został wypożyczony, tym razem do Grasshoppers. Tam grał regularnie i nawet był kapitanem, więc powinien pełnić ważną rolę w reprezentacji. Partnerować mu będzie ktoś z dwójki: Degenek-Matthew Jurman. Degenek zaliczył więcej występów w kadrze mimo bycia cztery lata młodszym od Jurmana, więc sądzę, że to on będzie grał. Największy problem będzie chyba na prawej stronie, bo Risdon co prawda jest czołowym zawodnikiem ligi australijskiej, ale jaki to jest poziom? Dużo lepiej wygląda lewa strona obsadzona przez Behicha, gwiazdę Bursasporu. Ogólnie rzecz biorąc, poziom obrony australijskiej jest chyba zbliżony do poziomu obrony peruwiańskiej, dlatego między nimi daję znak równości.

Francja>Dania>Peru=Australia


Środkowi pomocnicy:
Francja: Paul Pogba, N’Golo Kanté, Blaise Matuidi
Dania: Thomas Delaney, William Kvist, Christian Eriksen
Peru: Renato Tapia, Edison Flores, Jefferson Farfán
Australia: Massimo Luongo, Mile Jedinak, Aaron Mooy

Cała trójka Francuzów w tym sezonie była pod formą, może poza Kanté. Uważam jednak, że to oni znajdą się w pierwszym składzie, ponieważ ich zmiennicy (Corentin Tolisso i Steven N’Zonzi) są mimo wszystko słabsi. Jednak jak by nie ułożyć tej trójki w środku, i tak powinna być najlepsza w grupie.

Mocny środek mają również Duńczycy, których liderem z pewnością będzie Eriksen mający za sobą kolejny świetny sezon w Tottenhamie. Bardzo dobrze na przestrzeni sezonu prezentował się również Delaney z Werderu, jeden z głównych architektów spokojnego utrzymania tej drużyny. Kvist na papierze wygląda najsłabiej z tej trójki, jednak ma on wielkie doświadczenie, które będzie Duńczykom bardzo przydatne. Do tego jest kapitanem drużyny.

Na pierwszy plan w drugiej linii Peruwiańczyków zdecydowanie wybija się dwóch zawodników: pierwszym jest Tapia, 22-latek z Feyenoordu mający za sobą piętnaście występów w tym sezonie Eredivisie, a także cztery w Lidze Mistrzów, a drugim 33-letni Farfán, ikona reprezentacji i niegdyś gwiazda Schalke, a obecnie jeden z czołowych zawodników Lokomotiwu Moskwa, sensacyjnego mistrza Rosji. Trzecim pomocnikiem powinien być Flores z Aalborga, chociaż zamiast niego może zagrać też Yoshimar Yotún i nie będzie wielką niespodzianką, jeśli w pierwszym składzie wystąpi ten drugi.

Wszyscy australijscy pomocnicy grają na Wyspach Brytyjskich. Jedinak w Aston Villi co prawda nie grał wszystkich meczów (uzbierało się 25), jednak miejsce w składzie ma raczej pewne, ponieważ jest kapitanem reprezentacji. Mooy to z kolei lider pierwszoligowego Huddersfield – opuścił tylko dwa mecze. Luongo występował w QPR i złapał 39 meczów oraz sześć goli. Nie bez szans jest również Jackson Irvine, strzelec trzech goli w 37 meczach dla Hull, a także Tom Rogić z Celtiku.

Francja>Dania>Peru=Australia


Boczni pomocnicy/skrzydłowi:
Francja: Kylian Mbappé, Antoine Griezmann
Dania: Pione Sisto, Viktor Fischer
Peru: Christian Cueva, André Carrillo
Australia: Mathew Leckie, Robbie Kruse

Rywalizacja na francuskich skrzydłach jest naprawdę duża, a niewykluczone, że jeden z boków zostanie zajęty przez napastnika – Griezmanna. Nie jest to jednak szczególnie dziwne, ponieważ wiadomo, że on w środku radzi sobie zdecydowanie lepiej, gdy gra z kimś w duecie, a przy systemie 1-4-3-3, który najprawdopodobniej zastosują Francuzi, nie ma miejsca na dwójkę na ataku. Stąd moje domniemanie, że zawodnik Atletico wystąpi na boku. Pewne miejsce po bardzo udanym sezonie wydaje się mieć Mbappé, a w kadrze są jeszcze: niezwykle utalentowany Ousmane Dembélé, Thomas Lemar, który co prawda spuścił ostatnio z tonu, jednak nieraz pokazywał już wielkie umiejętności, a także mający za sobą znakomity sezon Florian Thauvin i Nabil Fekir. Sam jestem ciekaw, jak trener Deschamps to rozwiąże. Nie wykluczam też, że będzie system 1-4-4-2 z Griezmannem w środku i wtedy robi się miejsce dla jakiegoś skrzydłowego kosztem najprawdopodobniej Matuidiego.

Pewniakiem do wychodzenia w podstawowym składzie u Duńczyków jest Sisto, który tworzył bardzo dobre trio ofensywne wraz z Iago Aspasem oraz Maximiliano Gomezem. Miał najmniejszy udział w grze z tej trójki, ale i tak pełnił ważną rolę w drużynie. Problem jest natomiast z drugim skrzydłem – żaden z zawodników grających na tej pozycji nie wydaje się być na poziomie reprezentacyjnym. Największy potencjał ma Viktor Fischer, który się jednak zupełnie pogubił i wrócił do Kopenhagi, gdzie gra co prawda regularnie, ale bez błysku. Poza nim na skrzydle mogą zagrać też zawodnicy z innych pozycji, chociażby napastnicy Nicolai Joergensen, Kasper Dolberg i Yussuf Poulsen, a także środkowy pomocnik Daniel Wass, kolega Sisto z Celty.

Skrzydła reprezentacji Peru tworzy dwóch świetnych piłkarzy, z tym że jeden z nich jest mało znany. Mowa o Cuevie, który zawsze jest czołowym zawodnikiem reprezentacji i pokazuje tam wielkie umiejętności. Aż dziwne, że jeszcze nigdy nie grał w klubie europejskim. Za to Carrillo po kilku latach gry w Portugalii przeniósł się do Premier League, konkretnie do Watfordu. Nie może być do końca zadowolony z tego sezonu, mimo że grał nieźle. Tym niemniej na papierze powinien być jednym z liderów drużyny peruwiańskiej.

Słabiutko za to wyglądają boki australijskie. Co prawda Leckie jest znany z gry w Bundeslidze, ale ten sezon, poza kilkoma wystrzałami, miał bardzo słaby, natomiast Kruse, mimo że był przez kilka lat w kadrze Bayeru, nigdy nie wybił się ponad przeciętność. Obecnie występuje w Bochum, gdzie jest podstawowym zawodnikiem. Wykręcił tam solidne statystyki na poziomie siedmiu goli i sześciu asyst, jednak skoro pierwsza Bundesliga była w tym roku słaba, to jaki musi być drugi niemiecki poziom rozgrywkowy?

Francja>Peru>Dania>Australia


Napastnicy:
Francja: Olivier Giroud
Dania: Nicolai Joergensen
Peru: Jose Paolo Guerrero
Australia: Tomi Jurić


Może Giroud wirtuozem nie jest, ale właśnie takiego piłkarza potrzebuje reprezentacja Francji – wysoki, dobrze grający głową i silny, a jak trzeba, to i strzeli np. piętą nad głową. W Arsenalu nie miał pewnego miejsca w składzie i dlatego w zimie (wraz z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem i Michym Batshuayiem) stał się jednym z bohaterów potrójnej wymiany napastników pomiędzy właśnie Arsenalem, Borussią Dortmund i Chelsea. Trafił do ostatniego z tych zespołów i niespodziewanie wywalczył sobie miejsce w jedenastce, wykorzystując słabą postawę Alvaro Moraty. Skończył z przeciętnym dorobkiem siedmiu goli, jednak raczej będzie grał w pierwszym składzie reprezentacji – powody wymieniłem wyżej.

Joergensen to zawodnik, który robi karierę w Holandii, konkretnie w Feyenoordzie – 26-latek ten sezon miał słabszy niż wcześniejsze, jednak 10 goli wstydu nie przynosi. Mimo gorszej formy niż rok temu powinien utrzymać miejsce w składzie, ponieważ jest to typ napastnika taki, jak wspominany wcześniej Giroud. A Duńczykom również najbardziej potrzebny jest taki zawodnik. Poza nim w ataku mogą zagrać chociażby wspominani wcześniej Dolberg i Poulsen, a także Martin Braithwaite z Middlesbrough oraz Andreas Cornelius z Atalanty.

Bardzo ciekawą sytuację mieliśmy w ekipie peruwiańskiej. Jak pewnie wszyscy wiedzą, wspomniany przeze mnie Guerrero został złapany na dopingu i zawieszony na czternaście miesięcy, jednak po apelacji kara została wstrzymana na czas mistrzostw. Prawdopodobnie wpływ na to miał oficjalny list federacji… Francji, Danii i Australii, w którym związki te prosiły o dopuszczenie 33-latka do gry. Ostatecznie tak się właśnie stało i Peru odzyskało swojego lidera, dzięki czemu jeszcze bardziej może namieszać w tej grupie. Myślę, że biorąc pod uwagę wpływ Guerrero na kadrę, w ogólnym rozrachunku można go postawić na równi z Giroudem, a może nawet trochę wyżej.

Do ekipy australijskiej wróciła ikona – 39-letni Tim Cahill po raz kolejny wspomoże reprezentację. Wydaje się jednak, że nie będzie grać w pierwszej jedenastce, ponieważ w zespole z Lucerny dobrze spisuje się Tomi Jurić i to raczej on będzie występował u Australijczyków w podstawowym składzie. Tym niemniej jestem niemal pewny, że Cahill dostanie kilkadziesiąt minut na pokazanie, że weterani wciąż potrafią. Fakty są jednak takie, że czy Jurić, czy Cahill, „napad” Australii wygląda zdecydowanie najsłabiej w grupie.

Francja=Peru>Dania>Australia


Punktacja ogólna:
Francja 14,5
Dania 8
Peru 5,5
Australia 2


I akurat w tym przypadku wyszło bardzo podobnie do moich przewidywań. Francja teoretycznie powinna wyjść z grupy bez najmniejszego problemu (chociaż wiadomo, że teoria i praktyka to dwie kompletnie różne sprawy), a drugie miejsce powinna zająć Dania. Nie znaczy to jednak, że Peru jest bez szans, ponieważ ofensywna siła ognia tej reprezentacji jest imponująca jak na kraj nigdy niebędący w czołówce kontynentalnej, a co dopiero światowej. Australia moim zdaniem będzie tylko dostarczycielem punktów, nie widzę potencjału na nic więcej. Jednak oczywiście szans całkowicie odbierać nie można i stąd te 5%.

Francja 95%
Dania 60%
Peru 40%
Australia 5%


Terminarz grupy:
16.06, 12:00 Francja – Australia
16.06, 18:00 Peru – Dania
21.06, 14:00 Francja – Peru
21.06, 17:00 Dania – Australia
26.06, 16:00 Dania – Francja
26.06, 16:00 Australia – Peru


A jutro przyjdzie czas na chyba najbardziej wyrównaną grupę, czyli D. Tam to się będzie działo.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wacław Słowikowski

Francja ma już zdobycz trzech punktów po wygranej z Australią (2:1). Ja jednak postawiłbym w tej grupie na Danię! Jeżeli Duńczycy odpalą w grupie, to mogą wygrać i z Francją. Peru będzie się nieliczyło w walce o wyjście z grupy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Solejuk

Francja oczywiście pewniak . Na drugie miejsce minimalnie większe szanse jednak dałbym Peru. Nie grali już wiele lat na mundialu, dla niekórych ostatnia szansa, żeby coś pokazać, dodatkowo te zawirowania wokół Guerrero. Oni będą zmotywowani, żeby coś udowodnić .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Ponieważ nadgorliwa moderacja usunęła mi komentarz, a gdy dodałem następny o treści niecenzuralnej to dostałem częściowego bana, zatem napiszę tylko typy.
jerrypl typuje:
1. Dania
2. Francja
3. Peru
4. Australia

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kombinat Budowlany

szanse male,ale swego czasu sprawili niespodzianke i w tych mistrzostwach mam nadzieje na powtorke...lubial bym awans Dania i Australia,wyjda jednak Francuzi z drugiego,a z pierwszego wlasnie Australia:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Szczerze mówiąc, nie widzę tego. Są po prostu za słabi. Zresztą do mistrzostw weszli dopiero po barażach, a przecież AFC to chyba najsłabsza strefa poza OFC. Jak pisałem w blogu, Dania i Peru zagrają...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

A ja uważam, że Australia pomoże awansować dalej Peru...
Francja pewnie gdzieś punkty zgubi, bo jest chimeryczna..., a może nie potrafi się szybko regenerować... Potrafią zagrać po mistrzowsku z Holandią, by parę dni później dokonać blamażu z Luksemburgiem. Osobiście uważam, że z Rosji wyjadą po ćwierćfinałach...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kasyx

Pogba ustawiony wyżej i jako ŚP, to dwaj inni zawodnicy.
Nie wiem jak Mou tego nie widział.
Podobnie sytuacja wygląda z Christensenem. Pochwały dla tego chłopaka są przesadzone. Trochę jak z Bednarkiem, miał tylko "momenty"
Ponownie obstawiam drużyny europejskie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włókniarz Forever

Szczerze mówiąc, nie widzę tego. Są po prostu za słabi. Zresztą do mistrzostw weszli dopiero po barażach, a przecież AFC to chyba najsłabsza strefa poza OFC.
Jak pisałem w blogu, Dania i Peru zagrają o awans. Raczej wygra Dania, mimo że będę za Peruwiańczykami.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Po prostu grupa jest słaba poza Francją. Kangury mogą urwać punkty i Peru i Danii, ale pewnie nie wyjdą z grupy.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Przemysław M11

Po prostu grupa jest słaba poza Francją.
Kangury mogą urwać punkty i Peru i Danii, ale pewnie nie wyjdą z grupy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Australia 30? Bardzo odważnie ;) Francji też normalnie bym dał 100, ale zawsze pozostaje jakiś pierwiastek niepewności. Nikomu nie dam "setki", nawet Brazylii.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.