Coś o mistrzostwach - grupa E

autor: Hannover Forever | 2018-06-11, 22:06 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Grupa E na papierze wygląda na spacerek dla jednej z drużyn, którą jest oczywiście Brazylia. I jakby nie patrzeć, tak powinno być. Nie dość, że jest to chyba najmocniejsza drużyna „Canarinhos” od lat, to jeszcze rywale grupowi są stosunkowo słabi i wygląda na to, że nie ma drużyny, która mogłaby im zagrozić. Wydaje się jednak, że interesująca może być rywalizacja o drugie miejsce – Szwajcarzy to od lat solidna firma, ale Serbowie zebrali wielu znanych zawodników i poważnie mogą im zagrozić. A może Kostaryka znów sprawi niespodziankę? Zobaczymy, na razie przejdźmy do zakładanych przeze mnie jedenastek:


Bramkarze:
Brazylia: Alisson
Szwajcaria: Yann Sommer
Kostaryka: Keylor Navas
Serbia: Vladimir Stojković

Przez długi czas Brazylijczycy pozostawali z jednym klasowym bramkarzem w osobie Julio Cesara, który przez kompletny brak konkurencji pozostawał podstawowym zawodnikiem kadry przez dziesięć lat. Teraz to się zmieniło, ponieważ światowej klasy golkiperów jest aż dwóch – Alisson i Ederson, regularnie grający odpowiednio w Romie i City. Pierwszy z nich rozegrał niesamowity sezon i nie jest wykluczone, że to transfer jego osoby stanie się najwyższym w historii, jeśli chodzi o bramkarzy. Drugi ma tylko (oczywiście „tylko” jak na bramkarza) 24 lata, a już stał się podstawowym zawodnikiem mistrza Anglii, z reguły nie zawodząc. Wygląda więc na to, że Brazylijczycy tę pozycję mają obsadzoną na lata i już nie muszą się martwić, co będzie w przypadku kontuzji pierwszego bramkarza, jak wcześniej w przypadku Julio Cesara czy Didy.

Podobną sytuację, jak u Brazylijczyków, mamy u Szwajcarów. Różnicą jest poziom bramkarzy – oczywiście zarówno Sommer, jak i Roman Bürki to klasowi zawodnicy, jednak na pewno gorsi od Alissona i Edersona. Pierwszym bramkarzem od kilku lat jest bramkarz z Moenchengladbach i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej, mimo że bardziej rozpoznawalny na arenie międzynarodowej jest zawodnik z Dortmundu.

Navas, bodaj największy „wyrzut sumienia” polskich klubów (w 2010 był bardzo blisko przejścia do krakowskiej Wisły) jest oczywiście jednym z najlepszych bramkarzy świata, a szczyt jego formy przypadł na brazylijskie mistrzostwa w 2014 roku. Bronił wtedy wręcz nieprawdopodobnie, mając ogromny wpływ na sensacyjny awans Kostaryki do ćwierćfinału (w nim przegrali z Holandią, ale dopiero po karnych) i w nagrodę został piłkarzem Realu Madryt, gdzie występuje do dzisiaj. Potrafi i samemu wygrywać mecze, i samemu je przegrywać, ponieważ ma chyba najlepszy refleks wśród bramkarzy, ale też skłonności do popełniania głupich błędów. Jak będzie teraz? Zobaczymy, ale chyba w ciemno można zakładać, że będzie najjaśniejszym punktem Kostaryki. Pomiędzy nim a Alissonem stawiam znak równości – Brazylijczyk był w tym sezonie lepszy, ale wciąż mam w pamięci to, co Navas wyprawiał cztery lata temu.

Patrząc tylko na papier, pierwszym bramkarzem reprezentacji Serbii powinien być Marko Dmitrović, podstawowy zawodnik Eibar. Wydaje się jednak, że między słupkami stanie 34-letni Stojković, który obecnie gra w belgradzkim Partizanie, ponieważ to on bronił w eliminacjach, a dodatkowo przemawia za nim doświadczenie. Nie wydaje się, by bramka miała być mocną bronią Serbów, a zwłaszcza jeśli spojrzymy na korespondencyjnych rywali Stojkovicia.

Brazylia=Kostaryka>Szwajcaria>Serbia


Obrońcy:
Brazylia: Danilo, Thiago Silva, João Miranda, Marcelo
Szwajcaria: Stephan Lichtsteiner, Fabian Schär, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez
Kostaryka: Cristian Gamboa, Johnny Acosta, Giancarlo Gonzalez, Francisco Calvo, Bryan Oviedo
Serbia: Antonio Rukavina, Branislav Ivanović, Nikola Milenković, Aleksandar Kolarov

Po kontuzji Daniego Alvesa problem stworzył się na prawej stronie. I to jest właściwie jedyny powód do zmartwień u Brazylijczyków, ponieważ akurat tutaj nie mają zmiennika w dobrej dyspozycji – Danilo ma co prawda spore umiejętności, ale po odejściu z Porto nie może się odnaleźć. Ciężko stwierdzić, kto będzie grał na środku obrony, bo poza wymienioną dwójką Brazylijczycy mają też Marquinhosa. Mimo że jest to kolega klubowy Silvy uważam, że górę nad zgraniem weźmie doświadczenie i środek stworzy dwójka 33-latków, zwłaszcza że to oni najczęściej pojawiali się w eliminacjach. Za to lewa obrona to jest absolutna potęga. Taka potęga, że na mistrzostwa w ogóle nie jedzie Alex Sandro, który przecież jest czołowym piłkarzem Juventusu. Trzech czołowych lewych obrońców świata pochodzących z jednego kraju to spory paradoks, bo to przecież od zawsze pozycja mocno deficytowa.

Szwajcarska obrona wygląda tak jak cały skład i tak jak gra tej drużyny – dobrze, ale bez fajerwerków. Najbardziej znany w tym gronie jest Lichtsteiner, jednak ma on za sobą bardzo słaby sezon w Juventusie. Nic zresztą dziwnego, wiek robi swoje – prawy obrońca ma już 34 lata. Tym niemniej powinien wychodzić w pierwszym składzie, ponieważ jest bardzo ważną postacią dla kadry. Środek Schaer-Akanji na papierze dobrze nie wygląda, jednak drugi z nich całkiem dobrze wprowadził się do zespołu z Dortmundu i na mistrzostwach może potwierdzić, że ma duży talent. Za to były pracownik banku nie zawsze grał w Deportivo, które spadło z ligi. Nie jest to zbyt dobry prognostyk, jednak Schaer w reprezentacji prezentuje się z reguły lepiej niż na arenie klubowej, więc jakieś powody do optymizmu są. Rodriguez to zawodnik, któremu wyszedł tak naprawdę jeden sezon (2014/15) i od tego czasu „ślizga się” na właśnie tym okresie. Obecnie występuje w Milanie i nie gra źle, ale to absolutnie nie jest poziom z wspomnianego sezonu zakończonego wicemistrzostwem Wolfsburga.

Cztery lata temu kostarykańska kadra nie traciła wielu bramek, ale to chyba raczej zasługa Navasa. Nie jest jednak tak, że grają tam jakieś „ogórki”, mimo że zawodnicy nie są zbyt znani. Jest tutaj trzech pewniaków – Gonzalez, który w zespole z Bolonii zagrał 22 mecze, Gamboa, który mimo że nie gra w Celtiku jest ważną postacią kadry oraz Oviedo, były piłkarz Evertonu obecnie z dobrym skutkiem występujący w Sunderlandzie. O dwa miejsca na środku walkę z dwoma wymienionymi powinni stoczyć: rezerwowy Espanyolu – Oscar Duarte oraz Kendall Waston, kapitan Vancouver Whitecaps. Ciężko powiedzieć, kto z tej czwórki wystąpi w pierwszym składzie.

Serbowie najprawdopodobniej połączą doświadczenie z młodością – 34-letni Rukavina jest piłkarzem Villarrealu, w którym gra mało (w tym sezonie co prawda zaliczył 17 występów, ale z powodu częstych nieobecności Mario Gaspara lub Jaume Costy), ale też na jego pozycji nie ma właściwie żadnej rywalizacji. Jeszcze kilka lat temu zamiast niego mógłby zagrać jego rówieśnik – Ivanović, ale w ostatnim czasie gra on jedynie na środku i nie zanosi się na to, by miało się to zmienić. Największa gwiazda obrony to 32-letni Kolarov, który ma za sobą świetny sezon w barwach Romy, w której był jednym z głównych motorów napędowych i prawdopodobnie tutaj też będzie pełnił taką rolę. Do tej trójki dołączy prawdopodobnie zaledwie 20-letni Milenković, który pod koniec sezonu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Fiorentiny. A jeśli Mladen Krstajić będzie chciał stworzyć bardzo doświadczoną linię, to za Milenkovicia może zagrać 33-letni Duško Tošić z Beşiktaşu. Wydaje się, że biorąc pod uwagę same umiejętności, linia serbska jest minimalnie słabsza niż szwajcarska, ale wspominane już kilkukrotnie doświadczenie powoduje, że te zestawy są mniej więcej równe.

Brazylia>Szwajcaria=Serbia>Kostaryka


Środkowi pomocnicy:
Brazylia: Fernandinho, Casemiro, Paulinho
Szwajcaria: Granit Xhaka, Valon Behrami, Blerim Džemaili
Kostaryka: Celso Borges, David Guzmán
Serbia: Luka Milivojević, Nemanja Matić, Sergej Milinković-Savić

Linia pomocy Brazylijczyków wygląda mocno, jednak nie powala na kolana, a na dodatek brakuje zmienników na wysokim poziomie. Normalnie powiedziałbym też, że złożenie pomocy z trzech zawodników defensywnych nie jest najlepszym pomysłem, ale w przypadku Brazylijczyków uważam, że takie ustawienie może zdać egzamin – za kreatywność odpowiadać będą prawdopodobnie Neymar i Coutinho, a wymieniona trójka będzie wymiennie dublować pozycje bocznych obrońców (prawdopodobnie najczęściej będzie tak grać Casemiro). A to stworzy możliwość ataków dla uwielbiających grać do przodu Danilo i zwłaszcza Marcelo. Jak pisałem, to ma duże szanse powodzenia, mimo nie aż tak głośnych nazwisk w tej formacji.

I znowu to samo – dobrze, ale bez rewelacji. Xhaka przed tym sezonem przeszedł do Arsenalu, ale ta zmiana nie wyszła mu na dobre, ponieważ zaliczył słaby sezon w porównaniu do poprzednich. Za to Behrami i Dżemaili nigdy chyba nie wznieśli się ponad solidny europejski poziom, a w obecnym sezonie niczym szczególnym się nie wyróżnili, mimo że grali w miarę regularnie odpowiednio w Udinese i Bologni. Obaj jednak w kadrze dobrze spełniali swoje zadania i mają niemal pewne miejsce w składzie. W miejsce Dżemailiego może zagrać również mający za sobą dobry sezon w Atalancie Remo Freuler.

Linia kostarykańska ma zdecydowanego lidera, którym jest Borges. Od kilku lat gra on w Deportivo i nawet w kilku meczach pełnił funkcję kapitana. I mimo że zespół z Galicji prezentował się bardzo słabo i w konsekwencji spadł z ligi, to sam Borges na pewno będzie jednym z liderów kadry, co pokazywał również chociażby cztery lata temu. Obok niego wystąpi prawdopodobnie Guzmán z Portland Timbers, który w tym sezonie co prawda zagrał zaledwie trzy mecze, ale przez resztę czasu był kontuzjowany (warto dodać, że sezon MLS zaczął się w marcu). Zamiast niego zagrać może też piłkarz, który występował w pierwszym składzie cztery lata temu - mający bardzo ciekawe imię Yeltsin Tejeda. W eliminacjach grał jednak Guzmán i to raczej on będzie partnerem Borgesa.

Pomoc serbska wydaje się być bardzo silna, ale również dobrze zbilansowana – jest typowo defensywny Matić, kluczowy zawodnik United, jest również defensywny, ale nieźle grający do przodu Milivojević, podpora Crystal Palace (pod koniec sezonu nawet kapitan drużyny) oraz raczej ofensywny Milinković-Savić, gwiazda Lazio, o którym już się mówi, że może być bohaterem jednego z najdroższych transferów świata. Taka linia jest na papierze zdecydowanie najsilniejszą bronią drużyny z Bałkanów. Od pomocników brazylijskich Serbowie są raczej słabsi, ale różnica na pewno nie jest duża.

Brazylia>Serbia>Szwajcaria>Kostaryka


Skrzydłowi/boczni pomocnicy:
Brazylia: Philippe Coutinho, Neymar
Szwajcaria: Xherdan Shaqiri, Steven Zuber
Kostaryka: Joel Campbell, Bryan Ruíz
Serbia: Dušan Tadić, Filip Kostić

Duet brazylijski to wręcz potęga. Wszyscy znamy klasę obu zawodników, więc nie widzę powodu, by bliżej przybliżać ich sylwetki.

O ile Shaqiri to lider reprezentacji, a o jego umiejętnościach mogliśmy się przekonać chociażby dwa lata temu, gdy przeciwko Polsce strzelił bramkę przewrotką i był motorem napędowym drużyny, o tyle Zuber będzie raczej tylko uzupełnieniem składu – ma on za sobą przeciętny sezon w barwach Hoffenheim, nie zawsze wychodził w podstawowym składzie, ale na lewym boku nie ma właściwie żadnej konkurencji. Jedynym, który może go zmienić, jest Breel Embolo, który nominalnie jest środkowym napastnikiem, jednak on również nie przekonywał w Schalke i sądzę, że trener postawi na Zubera.

Jedną z mocniejszych formacji kostarykańskich są skrzydła – Ruiz od kilku lat gra w Sportingu, a Campbell jest piłkarzem Betisu wypożyczonym z Arsenalu (na marginesie był to jego szósty sezon na wypożyczeniu, a ma już 26 lat). Obaj mają za sobą jednak słaby sezon – Ruiz zagrał co prawda 20 meczów, ale dopiero pod koniec sezonu wywalczył sobie miejsce w jedenastce, a Campbell zagrał zaledwie osiem razy. Cztery lata temu obaj zrobili jednak świetną robotę i niewykluczone, że w tym roku też pomogą drużynie sprawić niespodziankę. W miejsce Campbella mogą wystąpić również: doświadczony Christian Bolaños lub Johan Venegas, który dość często występował w meczach eliminacyjnych.

Skrzydła pełnią również ważną rolę u Serbów – Tadić i Kostić co prawda grali w klubach dolnych rejonów tabeli odpowiednio Premier League (Southampton) i Bundesligi (HSV), ale byli czołowymi postaciami swoich zespołów i to oni powinni zająć dwa miejsca na skrzydle. Zamiast nich mogą też zagrać podstawowy zawodnik Torino – Adem Ljajić lub bardzo utalentowany, ale ostatnio chyba trochę pogubiony Andrija Živković. Wydaje się, że wśród skrzydłowych po Brazylijczykach jest to druga siła.

Brazylia>Serbia>Szwajcaria>Kostaryka


Napastnicy:
Brazylia: Gabriel Jesus
Szwajcaria: Haris Seferović
Kostaryka: Marco Ureña
Serbia: Aleksandar Mitrović

Jak wiemy, Jesus miał kapitalne wejście do Manchesteru City, ale szybko złapał kontuzję. I taki scenariusz się cały czas powtarza: świetna gra – kontuzja – świetna gra – kontuzja i tak dalej. Oby tylko nie poszedł drogą takich Marco Reusa czy Garetha Bale’a, bo talent ma ogromny. Na mistrzostwach powinien być podstawowym napastnikiem, kosztem Roberto Firmino.

Od kilku lat na pozycji napastnika w Szwajcarii jest wyjątkowa posucha. Obecnie występuje tam Seferović, który miał tylko jeden dobry sezon w ostatnich kilku latach, a przez resztę grał po prostu słabo. Tym niemniej powinien mieć miejsce w składzie, bo konkurencji praktycznie nie ma – Josip Drmić w tym sezonie zagrał tylko kilka meczów w Gladbach (przez resztę czasu był kontuzjowany, właściwie jak przez kilka ostatnich lat), a Mario Gavranović grający w lidze chorwackiej to chyba nie ten poziom. Nadzieją ataku jest wciąż Breel Embolo, jednak, po pierwsze, został on wyhamowany przez kontuzje, a po drugie, wydaje mi się, że trener raczej widzi go na boku. Nie wydaje mi się, żeby któryś z tych zawodników miał odpalić, więc prawdopodobnie Szwajcarzy kolejny turniej zagrają bez napastnika (oczywiście nie dosłownie).

Ureña to piłkarz grający obecnie w MLS, konkretnie w Los Angeles FC. Nie strzelił tam ani jednego gola, ale zaliczył pięć asyst. Na tej pozycji nie ma właściwie żadnej konkurencji, ponieważ jedynym innym zawodnikiem, który może tam zagrać, jest wspominany wcześniej Campbell, który prawdopodobnie wystąpi na boku. W związku z tym Ureña może spać spokojnie.

Mitrović to kolejny już bardzo utalentowany zawodnik, który się trochę zagubił. Jednak różnica jest taka, że akurat on odnalazł swoją dyspozycję. Główną rolę odegrało wypożyczenie na rundę wiosenną z Newcastle do Fulham, gdzie strzelił aż 12 goli w 17 meczach. W związku z bardzo dobrą formą Mitrovicia jego imiennik, znany z Legii Aleksandar Prijović raczej sobie nie pogra, chociaż prawdopodobnie będzie pierwszym zmiennikiem dla młodszego kolegi, ponieważ Luka Jović był głównie zmiennikiem w Eintrachcie i pomimo bardzo dobrych liczb raczej nie wygra rywalizacji z Prijoviciem.

Brazylia>Serbia>Szwajcaria>Kostaryka


Punktacja ogólna:
Brazylia 14,5
Serbia 7,5
Szwajcaria 5,5
Kostaryka 2,5

Jak pisałem, absolutną katastrofą dla Brazylii będzie brak wyjścia z grupy i ciężko przypuszczać, żeby padło inne rozstrzygnięcie niż pewna wygrana „Canarinhos”. Ta drużyna może nawet zdobyć mistrzostwo, a na pewno jest mocniejsza niż przed czterema laty. Bardzo ciekawie zapowiada się za to rywalizacja o drugie miejsce pomiędzy Serbami a Szwajcarami. W punktach wyszło, że lepsi są Serbowie, natomiast nie jestem przekonany co do panowania dobrej atmosfery w ich szatni. Uważam jednak, że mimo tego mają większe szanse niż Szwajcarzy, którzy są co prawda solidni, ale mam też wrażenie, że dobre wyniki z ubiegłych lat były spowodowane raczej łatwymi losowaniami. Tutaj takiego nie było i niewykluczone, że Helweci odpadną już w grupie. A Kostarykanie? Cztery lata temu mieli odpaść z grupy z hukiem, a tę grupę wygrali. Uważam jednak, że nic dwa razy się nie zdarza i małe są szanse na ponowne sprawienie niespodzianki, a nawet sensacji. Chyba że Navas będzie bronił jeszcze lepiej niż w Brazylii – to mało prawdopodobne, ale możliwe i stąd trochę dołożonych punktów procentowych w rozkładzie:

Brazylia 95%
Serbia 50%
Szwajcaria 45%
Kostaryka 10%


Terminarz grupy:
17.06, 14:00 Kostaryka - Serbia
17.06, 20:00 Brazylia - Szwajcaria
22.06, 14:00 Brazylia - Kostaryka
22.06, 20:00 Serbia - Szwajcaria
27.06, 20:00 Serbia - Brazylia
27.06, 20:00 Szwajcaria - Kostaryka


Za tydzień przybliżę grupę F, również z jednym wyraźnym faworytem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wacław Słowikowski

Grupa "groch pomieszany z kapustą". Stawiam na Szwajcarię z pierwszego miejsca oraz na Brazylię z drugiego miejsca. Serbia trzecia i jedzie do domu. Kostaryka będzie dostarczycielem punktów i może przegrać wszytkie grupowe mecze. Inny układ tabeli będzie dla mnie zdziwieniem moim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Maciula87

Osobiście nie liczę na dobry występ Belgów, tak samo jak na drugiego "faworyta" z ich grupy... Belgowie to wielkie nazwiska które moim zdaniem nie stworzą wielkiej drużyny na mundialu :)Uważam również, że nie jesteśmy bez szans w ewentualnym pojedynku :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

W 1/4 powinni trafić na Belgów i to może być pierwszy poważny sprawdzian

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
S3bA

Najbardziej interesująca walka będzie pomiędzy reprezentacjami Szwajcarii oraz Serbii bo obie drużyny mają równe szanse na wyjście z grupy. Jeżeli Brazylia będzie grać tak samo jak eliminacjach to będzie głównym faworytem do wygrania mundialu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Przemysław M11

Mundial wszystko zweryfikuję.
Nie ma turniejów bez niespodzianek i pomimo tysiąca obaw to wierzę, że taką niespodzianką może być Polska.
Awans do 1/4 to marzenie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Nie musi być 4-0, żeby mówić o sponiewieraniu.. Wystarczy 1-0 ale taki "meksyk" na boisku, że nie będzie co zbierać :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Nalo27

Nie musi być 4-0, żeby mówić o sponiewieraniu.. Wystarczy 1-0 ale taki "meksyk" na boisku, że nie będzie co zbierać :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Nie przeceniam Belgów. Bardziej fantasy drużyna, niż drużyna gotowa umierać za siebie i sukces. Pewnie by nas pokonali, ale nie jakimś 4-0.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kasyx
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Nalo27

W 1/4 powinni trafić na Belgów i to może być pierwszy poważny sprawdzian

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [10 komentarzy tej dyskusji]

Jak Brazylia straci punkty to już mamy niespodziankę... Ogólnie chyba pierwszy konkretny mecz dla tej drużyny to półfinał... Ale różnie może być, przecież to tylko piłka :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włókniarz Forever

Tak, naprawdę. Ogólnie Alisson jest lepszy, ale Navas ma zdecydowanie słabszą reprezentację i rola bramkarza w niej jest ważniejsza. Dodatkowo, jak pisałem, Navas cztery lata temu bronił nieprawdopodobnie, więc czemu miałby tak nie bronić teraz?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Brazylia poza zasięgiem, na drugim miejscu raczej Szwajcaria. Naprawdę dajesz Navasa na równi z Allisonem?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Solejuk

1.Brazylia
2.Serbia
3.Szwajcaria
4.Kostaryka
Tych ostatnich bym nie skreślał, bo 4 lata temu wygrywając w grupie śmierci udowodnili wszystkim, że potrafią zaskoczyć.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kombinat Budowlany

Zgodze sie,ale zaryzykuje:)ogolnie wszystkie te moje typy co wypisuje dam po "paczce fajek".na Vegas za majstra w hokeju dawali 1:500,wprawdzie nie wyszlo (malo braklo),ale mialem ich az po final,wiec bidy nie bylo.wsp na pewniakow marne,wiec Panie tylko czyms takim mozna zafundowac sobie wczasy np. na Kostaryce,gdyby ta urwala te 2 pkty co pisales Brazylii,hehe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Hehe... Odpadnięcie Brazylii to nie byłaby niespodzianka, a wręcz cud. Niespodzianka to będzie jak 9 punktów nie zdobędą. Ogólnie oprócz nich to grupa mocno underowa i nawet kanarki za dużo nie nastrzelają....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Hehe... Odpadnięcie Brazylii to nie byłaby niespodzianka, a wręcz cud. Niespodzianka to będzie jak 9 punktów nie zdobędą. Ogólnie oprócz nich to grupa mocno underowa i nawet kanarki za dużo nie nastrzelają. Na drugim końcu Kostaryka, która nam się dobrze kojarzy ;) ale komuś dwa punkty mogą urwać.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Szwajcaria i Serbia = niezle wczasy,niestety Brazylia moze zamieszac;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Gdyby to była Szwajcaria sprzed czterech lat z Hitzfeldem na ławce trenerskiej to wówczas niespodzianki byłyby możliwe. Ale Szwajcaria Petkovicia to zespół jednak słabszy, mniej wyrafinowany i starszy. Trudno przypuszczać by nawiązali walkę z Brazylią, choć z grupy, wobec słabości rywali chyba wyjdą. Kostaryka niestety od 4 lat nie wprowadziła do kadry praktycznie żadnego nowego zawodnika, a Serbia to tradycyjnie bardziej zbiór pojedynczych gwiazd niż zespół z prawdziwego zdarzenia. Chociaż oczywiście Prijović może być języczkiem u wagi:))
jerrypl typuje:
1. Brazylia
2. Szwajcaria
3. Serbia
4. Kostaryka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włókniarz Forever

Trochę ten Milivojević zaniża średnią ;) Chociaż wiadomo, że miał bardzo dobry sezon.
Wziąłem też pod uwagę taktyczne ustawienie Brazylijczyków, o czym pisałem. A Casemiro doskonale wie, jak zastępować Marcelo w obronie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

"Od pomocników brazylijskich Serbowie są raczej słabsi, ale różnica na pewno nie jest duża" Dla mnie pod kątem papieru i ostatniego sezonu to na równi. Jednak Mundial to nie FM czy FIFA.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.