Coś o mistrzostwach - grupa F

autor: Hannover Forever | 2018-06-12, 21:33 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Jest to już czwarta, a może i piąta grupa z jednym zdecydowanym faworytem. Nie rozpieściło nas to losowanie. Oczywiście tymi faworytami są obrońcy tytułu – Niemcy, którzy wydają się być jednak słabsi niż cztery lata temu i ciężko powiedzieć, czy uda im się obronić tytuł, zwłaszcza przy bardzo mocnych Brazylijczykach, odrodzonych Hiszpanach oraz głodnych sukcesu Francuzach. Oczywiście trzeba ich jednak stawiać w wąskim gronie faworytów. Ich rywalami będzie Meksyk, zawsze z dobrymi nazwiskami, ale bez wyników, w dodatku z poważnymi problemami natury społecznej, przeciętna Szwecja oraz teoretycznie dość słaba, ale potrafiąca zaskoczyć Korea Południowa. Drużyny przybliżone, więc porównujmy:


Bramkarze:
Niemcy: Manuel Neuer
Meksyk: Guillermo Ochoa
Szwecja: Robin Olsen
Korea Południowa: Kim Seung-gyu

W normalnych okolicznościach miałbym problem, czy w bramce Niemców powinien stać Neuer, czy Marc-Andre ter Stegen. Jednak trener Loew od razu zaznaczył, że jeśli pierwszy z nich pojedzie na mistrzostwa, to będzie pierwszym bramkarzem mimo że nie grał przez cały rok. Z jednej strony nie wiem, czy jest rozważnym wstawiać zawodnika grającego z marszu, ale z drugiej dobrze, że jest z góry ustalona hierarchia w drużynie. Ocenę pozostawiam wam ;)

Ochoa nigdy nie był uznawany za jakiegoś klasowego bramkarza i nigdy znacząco nie przebił się w Europie, jednak patrząc na to, co wyczyniał w Brazylii będąc w podobnej sytuacji do dzisiejszej, można przypuszczać, że będzie mocnym punktem drużyny. Obecnie jest on podstawowym bramkarzem Standardu Liege, a wcześniej występował w Ajaccio, Maladze i Granadzie, z reguły nie zawodząc, jednak też nie grając wybitnie. W reprezentacji jednak, mówiąc potocznie, daje radę i z pewnością będzie występował w pierwszym składzie.

Szwed jest pewnym punktem zespołu z Kopenhagi, który zajął w tym sezonie bardzo rozczarowujące czwarte miejsce w lidze duńskiej. Być może wpływ miała na to kontuzja właśnie Olsena, który opuścił przez nią ponad dwa miesiące. W eliminacjach bronił pewnie, nie popełniał błędów i dobrze uzupełniał się z obroną, więc pewnym jest, że to on będzie wychodził w pierwszym składzie.

Pod koniec eliminacji u Koreańczyków bronił Kwon Sun-tae, który jednak… nie dostał powołania na mundial, a nigdzie nie mogę znaleźć informacji o jego ewentualnej kontuzji. W tej sytuacji raczej pewne miejsce w składzie powinien mieć Kim, który również występował w eliminacjach. Jest to podstawowy bramkarz japońskiego Vissel Kobe, który w piętnastu meczach stracił siedemnaście goli. Ligi japońskiej nie oglądam, więc więcej o nim nie mogę powiedzieć ;)

Niemcy>Meksyk>Szwecja>Korea Południowa


Obrońcy:
Niemcy: Joshua Kimmich, Mats Hummels, Jérôme Boateng, Jonas Hector
Meksyk: Carlos Salcedo, Héctor Moreno, Diego Reyes, Miguel Layún
Szwecja: Mikael Lustig, Andreas Granqvist, Victor Lindelöf, Ludwig Augustinsson
Korea Południowa: Lee Yong, Kim Young-gwon, Oh Ban-seok, Park Joo-ho

Obronę niemiecką właściwie na pewno stworzy trójka z Bayernu i zawodnik z Kolonii. O ile pierwsza trójka to zdecydowanie klasowi zawodnicy, o tyle Hector jest w składzie głównie dlatego, że nie ma nikogo lepszego. Jest to oczywiście dobry zawodnik, wyróżniał się w Bundeslidze, ale nie da się oprzeć wrażeniu, że jest w składzie bardziej „z braku laku” niż z powodu rzeczywistych umiejętności. Tym niemniej formacja niemiecka na papierze jest zdecydowanie najmocniejsza ze wszystkich w tej grupie, byłaby taka nawet przy teoretycznie najsłabszym zestawieniu.

Największym problemem w drużynie meksykańskiej jest brak lewego obrońcy. W tę rolę prawdopodobnie będzie musiał wcielić się nominalny prawy defensor – Layún, a jego miejsce pewnie zajmie albo Salcedo, albo Reyes. Nie jest również wykluczone, że po lewej stronie zagra inny środkowy obrońca – Oswaldo Alanís lub skrzydłowy – Jesús Gallardo. Wtedy Layún zagrałby na swojej nominalnej pozycji, a miejsca nie starczyłoby prawdopodobnie dla Reyesa. A nie zapominajmy, że w kadrze jest jeszcze niezwykle doświadczony Rafael Márquez, który na pewno wystąpi w którymś z meczów. Dla 39-latka będą to już piąte mistrzostwa, w których weźmie udział, czym wyrówna osiągnięcie Antonio Carbajala i Lothara Matthaeusa. Ciężko jednak przypuszczać, żeby „pociągnął” do 43 lat, więc raczej nie zostanie samotnym rekordzistą pod względem liczby „odhaczonych” mistrzostw.

Obrona z pewnością jest najmocniejszą stroną Szwedów. Najbardziej znany z nich jest Lindeloef, piłkarz Manchesteru United (grał jednak mało), ale liderem będzie prawdopodobnie Granqvist, kapitan FK Krasnodar. Mieszka on w Rosji już od pięciu lat i to na pewno może mu pomóc. Boki też są niczego sobie – Lustig to lider Celtiku, który co prawda nie jest potęgą, ale na pewno solidnym klubem, a Augustinsson to podstawowy zawodnik Werderu. Obaj są mocno ofensywnymi zawodnikami i to może być albo plus, albo minus – wszystko zależy od postawy środka obrony i środka pomocy. Tak czy inaczej, obrona jest naprawdę dobra i nawet pokuszę się o stwierdzenie, że lepsza od meksykańskiej.

W kadrze koreańskiej brakuje trzech obrońców tworzących czteroosobowy blok obronny w eliminacjach (oprócz Kima Young-gwona byli to Kim Jin-su, Kim Min-jae i Choi Cheol-sun – szkoda zwłaszcza pierwszej dwójki, bo w defensywnej części na pięciu zawodników występowałoby wtedy czterech Kimów). Przypuszczam, że ich miejsce zajmą Lee, Oh i Park, ale ciężko mi stwierdzić, kto tam rzeczywiście wystąpi. Pewniakiem wydaje się być tylko ostatni z nich, były zawodnik Mainz i Borussii Dortmund.

Niemcy>Szwecja>Meksyk>Korea Południowa


Środkowi pomocnicy:
Niemcy: Sami Khedira, Toni Kroos, Mesut Özil
Meksyk: Héctor Herrera, Andrés Guardado, Jonathan dos Santos
Szwecja: Sebastian Larsson, Albin Ekdal
Korea Południowa: Ki Sung-yong, Ko Yo-han, Koo Ja-cheol

Khedira i Kroos to szkielet reprezentacji Niemiec i właściwie nie jest możliwe, żeby został on rozdzielony. Pierwszy z nich na arenie klubowej od kilku lat może nie do końca przekonuje, ale w kadrze prawie zawsze idealnie spełnia swoje zadanie, za to drugi imponuje i w klubie, i w kadrze. Ta dwójka to poważna kandydatura do miana pomocy mistrzostw. Ciężka sprawa jest za to z Oezilem, który zwykle imponuje w meczach ze słabszymi rywalami, a z mocniejszymi gaśnie. Do meczów reprezentacyjnych też można było mieć zastrzeżenia, jednak miejsce w składzie ma raczej pewne. Na pozycji za napastnikiem najlepiej czuje się co prawda Thomas Mueller, ale jemu przypadnie chyba rola skrzydłowego, ponieważ boki nie są obsadzone zbyt mocno.

Herrera i Guardado są pewniakami do wyjścia w podstawowej jedenastce, o ile wpływu nie będą mieć poważne problemy społeczne (tak to nazwijmy) pierwszego z nich. Do nich prawdopodobnie dołączy dos Santos, ponieważ jedynym środkowym pomocnikiem poza tą trójką jest Marco Fabián, który dopiero wraca po kontuzji, a nawet bez niej chyba przegrywałby rywalizację z dos Santosem. W ostateczności miejsce ofensywnego pomocnika może zająć brat Jonathana – Giovani, który jest nominalnie napastnikiem.

Środek szwedzki jest złożony z zawodników solidnych, ale niezbyt wyróżniających się – zarówno Larsson, jak i Ekdal byli podstawowymi zawodnikami odpowiednio Hull i HSV. Pierwszy zaliczył 40 występów w Championship, a drugi niby tylko 19 w Bundeslidze, z tym że wszystkie jego nieobecności były wymuszone kontuzjami. Wydaje się, że ci zawodnicy będą mieli podobną rolę jak pomocnicy z Brazylii – ubezpieczanie ofensywnych boków obrony. Plusem może być doświadczenie, ponieważ Larsson ma 33 lata, a Ekdal – 29. I myślę, że to właśnie ta formacja będzie kluczowa w kontekście walki Szwedów o wyjście z grupy – na obronę można liczyć, skrzydła są mocne, atak słaby i nie wiadomo jedynie, na co stać środek pola.

Jedyną zagadką w linii koreańskiej jest to, kto zagra obok Ki i Koo – najprawdopodobniej rywalizacja będzie miała miejsce pomiędzy wymienionym Ko, a Lee Jae-sungiem. Drugi z nich, mimo że teoretycznie jest lepszy, dubluje się pozycją z Koo (obaj są piłkarzami ofensywnymi), więc raczej stawiam na pierwszego, który jest typowym środkowym pomocnikiem. Zdarzało się jednak tak, że piłkarz Augsburga był przesuwany do tyłu, by zrobić miejsce Lee i nie jest wykluczone, że taki wariant będzie zastosowany też tutaj. Ogólnie rzecz biorąc, z pewnością liderem będzie Ki, który w ubiegłym sezonie był ważnym piłkarzem Swansea i mimo że zespół z Walii spadł, ten zawodnik może być zadowolony z jakości przez niego prezentowanej. Ważną postacią we wspomnianym już Augsburgu jest Koo, który zagrał w tym sezonie 28 meczów, prawie wszystkie zaczynając w pierwszym składzie i bodajże raz nie grając decyzją trenera. O rywalizacji o trzecie miejsce już powiedziałem, więc nie będę się powtarzał.

Niemcy>Meksyk>Szwecja=Korea Południowa


Boczni pomocnicy/skrzydłowi:
Niemcy: Thomas Müller, Marco Reus
Meksyk: Carlos Vela, Hirving Lozano
Szwecja: Emil Forsberg, Viktor Claesson
Korea Południowa: Son Heung-min, Kim Min-uh

Wygląda na to, że w końcu Reus zagra na ważnej imprezie (obym nie wykrakał…). Został wyeliminowany zarówno z mistrzostw świata w 2014, jak i z mistrzostw Europy w 2016. Teraz w końcu jest zdrowy i bez problemu powinien wywalczyć sobie miejsce w podstawowej jedenastce, ponieważ konkurencja jest może nie słaba, ale mocno przeciętna jak na standardy niemieckie – oprócz Reusa i Muellera pojadą Julian Draxler i Julian Brandt. Pierwszy był rezerwowym w PSG, a drugi miał co prawda dobry sezon i jest młody, ale raczej nie jest to jeszcze poziom reprezentacji Niemiec. Tym bardziej dziwić może brak Leroya Sané, który prezentował się lepiej od Brandta w silniejszej lidze, a jest jego rówieśnikiem. No cóż, nie mnie to oceniać. Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja jest taka sama, jak w przypadku Argentyny, Chorwacji i kilku innych zespołów – mocna dwójka i sporo słabsi rezerwowi.

Skrzydła są bardzo mocną bronią reprezentacji Meksyku. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na drugiego z wymienionych, ponieważ w tym sezonie Eredivisie strzelił on aż 17 bramek i miał 11 asyst. 22-latek przyszedł do Eindhoven z łatką ogromnego talentu i ta łatka mu nic a nic nie przeszkodziła. Teraz, wraz z doświadczonym już Velą, powinien stanowić o sile reprezentacji. Odwrotnie niż u Niemców, rezerwowi drużyny są na niewiele gorszym poziomie niż podstawowi zawodnicy - Jesús Corona nie zawsze grał w Porto, ale jest tam bardzo duża rotacja i ciężko mówić, żeby 27 meczów było słabym wynikiem. Co prawda trzy gole i cztery asysty na kolana nie powalają, jednak w wielu meczach Corona wchodził z ławki. Oprócz niego w składzie jest również solidny Javier Aquino, a na boku mogą również zagrać obaj bracia dos Santosowie.

Obok obrony skrzydła są najmocniejszymi punktami drużyny szwedzkiej. Forsberg jest gwiazdą drużyny z Lipska – co prawda ten sezon w jego wykonaniu był zdecydowanie gorszy niż poprzedni (dostosował się do drużyny), jednak ciągle trzymał dobry poziom i powinien być liderem reprezentacji. Zdecydowanie mniej znany jest drugi ze skrzydłowych, jednak on też powinien być jednym z lepszych zawodników tej reprezentacji – był on podstawowym zawodnikiem FK Krasnodar, strzelił 10 goli i dołożył do tego 8 asyst. Są to dobre statystyki, a kolejnym plusem dla niego może być fakt, że przecież Krasnodar leży w Rosji i Claesson jest tam już zaaklimatyzowany.

Skrzydła pełnią również bardzo ważną funkcję w drużynie koreańskiej. A właściwie jedno skrzydło, obsadzone przez Sona, gwiazdę Tottenhamu. Zdecydowanie gorzej wygląda drugi bok, na którym prawdopodobnie wystąpi Kim, ale to ciężko mi stwierdzić. Jego zmiennikiem prawdopodobnie będzie Lee Seung-woo, 20-letnia wielka nadzieja reprezentacji, obecnie zawodnik Hellasu Werona. Myślę, że indywidualna klasa Sona pozwala stwierdzić, że skrzydła koreańskie są na podobnym poziomie do skrzydeł meksykańskich i szwedzkich, więc wszystkim trzem reprezentacjom przyznaję po punkcie.

Niemcy>Meksyk=Szwecja=Korea Południowa


Napastnicy:
Niemcy: Timo Werner
Meksyk: Javier Hernández
Szwecja: Ola Toivonen, Marcus Berg
Korea Południowa: Hwang Hee-chan

Werner ma za sobą przeciętny sezon, jednak wydaje się, że to on będzie pełnił funkcję napastnika, ponieważ jego konkurentami są jeszcze gorszy w tym roku Mario Gómez oraz wspominany Mueller, który musi gasić pożar na boku. Sam napastnik Lipska dał Niemcom nadzieję, że w końcu, po latach posuchy, będą mieli klasowego napastnika. Ale czy odpali już teraz? Szczerze wątpię.

Ciężko stwierdzić, który z napastników wyjdzie w podstawowym składzie Meksyku. „Chicharito” ma za sobą przeciętny sezon w West Hamie, a Raúl Jiménez co prawda nieźle radził sobie w Benfice, ale Liga NOS jest, jak wiadomo, sporo słabsza od Premier League. A pozostaje jeszcze bardzo doświadczony, 34-letni Oribe Peralta, który całą karierę spędził w swoim kraju, ale na arenie międzynarodowej z reguły nie zawodził. Wydaje się jednak, że podstawowym napastnikiem będzie Hernández.
Piętą achillesową Szwedów jest atak. I to zdecydowanie. Jednym z dwójki napastników najprawdopodobniej strzelec aż 25 bramek w 21 meczach w tym sezonie - Berg. Sęk w tym, że te bramki strzelił w lidze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Za to Toivonen wręcz odwrotnie – zagrał 23 mecze w zespole z Tuluzy, nie strzelił żadnego gola i nie miał żadnej asysty. Nie napawa to optymizmem przed mistrzostwami, zwłaszcza że wśród rezerwowych mamy również mocno przeciętnych: Johna Guidettiego i Isaaca Kiese Thelina.

Może nazwisko Hwang wiele nie mówi (zresztą chyba żadne nazwisko koreańskie poza trójką: Son, Ki i Koo niewiele mówi), jednak jest to solidny napastnik występujący w Salzburgu. Może pięć goli 22-latka w austriackiej Bundeslidze nie jest jakimś oszałamiającym wynikiem, jednak miał on pewne miejsce w składzie półfinalisty Ligi Europy, a to już coś. Zresztą to on był jednym ze strzelców goli w meczu z Polską. Moim zdaniem można go postawić wyżej niż Berga i Toivonena.

Niemcy>Meksyk>Korea Południowa>Szwecja


Punktacja ogólna:
Niemcy 15
Meksyk 8
Szwecja 4,5
Korea Południowa 2,5

Grupa teoretycznie powinna należeć do Niemców i wielką niespodzianką będzie, jeśli nie zajmą oni pierwszego miejsca. Na drugim teoretycznie bez problemów powinien znaleźć się Meksyk, jednak wiadoma afera może znacząco wpłynąć na ich postawę i dlatego nie wykluczam awansu Szwedów. Całkiem niezłą drużynę zbudowali też Koreańczycy. Daję im najmniejsze szanse, jednak jeśli się postarają, a Son i Ki będą mieli turniej życia, to mogą pomieszać szyki Meksykanom i Szwedom. Stąd aż 20% przy nich.

Niemcy 95%
Meksyk 45%
Szwecja 40%
Korea Południowa 20%


Terminarz grupy:
17.06, 17:00 Niemcy – Meksyk
18.06, 14:00 Szwecja – Korea Południowa
23.06, 17:00 Korea Południowa – Meksyk
23.06, 20:00 Niemcy – Szwecja
27.06, 16:00 Korea Południowa – Niemcy
27.06, 16:00 Meksyk – Szwecja


Jutro (tak, jutro, nie za tydzień) grupa dla odmiany z dwoma wyraźnymi faworytami.


Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w Multi Mundialu 2018:
https://sportowefakty....al-2018-tm

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wacław Słowikowski

W tej grupie nie lekceważyłbym Szwecji, to niedoceniana drużyna, a jednak potrafiła ograć w eliminacjach do MŚ mega mocne Włochy! (1:0 u siebie i 0:0 we Włoszech). Niemcy bedą faworytem tej grupy, ale Meksyk też może w niej namieszać. Stawiam na awans Niemców i Szwedów, w tej grupie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włókniarz Forever

Mnie nie chodzi o samego Layuna, tylko o to, że nominalnie jest prawym obrońcą ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Layun cztery lata temu był, bodaj najlepszym obok Rodrigueza, lewym obrońcą turnieju, więc o to byłbym spokojny, to najmniejszy problem w meksykańskiej kadrze:)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Są trzy drużyny, które na każdym z sześciu ostatnich mundiali wychodziły z grupy. Są to Brazylia, Niemcy i... Meksyk. Tyle, że w przypadku Brazylii i Niemców kończyło się to często w strefie medalowej, a Meksyk, mimo kapitalnych meczów w 1/8 finału (1:1 z Argentyną czy 1:2 z Holandią 4 lata temu), zawsze w tej fazie odpadał.
Nie ukrywam, że sympatyzuję z tą ekipą. Blanco, Campos, Garcia Aspe czy Hernandez to piłkarze, którzy w dzieciństwie byli moimi pierwszymi idolami. Później był fantastyczny Jared Borgetti, jeden z najlepszych napastników jakich miałem przyjemność oglądać.
Największym problemem tej ekipy jest wątpliwy profesjonalizm jej zawodników. I już nie chodzi o tą nieszczęsną imprezę, która mnie wcale nie zaskoczyła. Tacy piłkarze jak dos Santos czy Vela mieli papiery na granie na topowym poziomie, a kończą w MLS...
Największym bieżącym problemem są kontuzje połowy składu. W zasadzie w każdej formacji 2-3 zawodników miało problemy ze zdrowiem. Dotyczy to również kapitana i bodaj najlepszego obecnie meksykańskiego piłkarza - Guardado. Stąd też nie jestem optymistą przed zbliżającym się mundialem. A jeśli jeszcze popatrzymy na drabinkę to drugie miejsce w tej grupie może oznaczać mecz z Brazylią w 1/8 finału. Zatem stawiam, że Meksyk, o ile wyjdzie z grupy, zakończy rozgrywki w swojej "ulubionej" fazie.
Niemcy to kandydat do złota, choć dla mnie mniejszy niż 4 lata temu i jednak mniejszy niż Hiszpania i Brazylia, to mimo wszystko jest to kolektyw, drużyna, która może zniwelować każdą indywidualną słabość zespołowościa. Szwecja to drużyna, która wykorzystała kryzys Holendrów i Włochów, a jej silną stroną jest niezła defensywa, natomiast na tym się kończy. Za wielu bramek nie strzelą... Korea Południowa to zdecydowany autsajder i nawet sami Koreańczycy uważają, że ich drużyna jest jedną z najsłabszych na zbliżającym się mundialu. Nie odegrają niestety wielkiej roli, a szkoda, bo jeszcze w 2010 roku potrafili zagrać fascynującą piłkę. Czas jednak biegnie, a drużyny azjatyckie zamiast spodziewanego progresu wpadły w stagnację.
jerrypl typuje:
1. Niemcy
2. Meksyk
3. Szwecja
4. Korea Południowa

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kombinat Budowlany

Popieram Pabla,czyli Niemcy i Szwecja.Meksie sa slabsi od nas,przynajmniej w tych "fragmentach" meczy eliminacyjnych co ich widzialem.
Moje typy na MS
1Polska
2Australia
3Islandia
4...na miejscu czwartym bedzie jakas niespodzianka...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Widziałem właśnie mecz z Włochami (konkretnie rewanż) ;) Cały mecz tylko obrona, niemal zero wypadów do przodu. A że Włosi z przodu są ciency, to skończyło się tak, jak się skończyło. Oczywiście niczego...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80 - RSKZ

Bo oni nie mają kim grać z przodu. Zresztą Szwecja to zawsze drużyna jednego napastnika... Ibra, Larsson, Dhalin...
I każdy z nich jakoś do typowego Szweda podobny nie był ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Widziałem właśnie mecz z Włochami (konkretnie rewanż) ;) Cały mecz tylko obrona, niemal zero wypadów do przodu. A że Włosi z przodu są ciency, to skończyło się tak, jak się skończyło. Oczywiście niczego...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włókniarz Forever

Widziałem właśnie mecz z Włochami (konkretnie rewanż) ;) Cały mecz tylko obrona, niemal zero wypadów do przodu. A że Włosi z przodu są ciency, to skończyło się tak, jak się skończyło. Oczywiście niczego im nie umniejszam, jedynie nie za bardzo jestem do nich przekonany ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Nom... Włosi też tak myśleli ;)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.