Coś o mistrzostwach - grupa G

autor: Hannover Forever | 2018-06-13, 21:56 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
W powszechnej opinii z tej grupy mogą wyjść tylko dwie drużyny – Belgia i Anglia. Ja może aż tak stanowczy nie będę, bo mistrzostwa rządzą się swoimi prawami, ale na pewno brak awansu któregoś z tych zespołów będzie sensacją. Ich rywalami będą bowiem Tunezja, która nawet na kontynencie nie jest potęgą oraz debiutant – Panama. Nikogo nie można lekceważyć, jednak na papierze wygląda na spokojny awans dwójki drużyn europejskich. Zobaczmy więc, jak ten papier wygląda:


Bramkarze:
Belgia: Thibaut Courtois
Anglia: Jordan Pickford
Tunezja: Aymen Mathlouthi
Panama: Jaime Penedo

Courtois rozegrał przeciętny sezon w barwach Chelsea, niczym szczególnym się nie wyróżnił. Tym niemniej dalej jest czołowym bramkarzem świata i trzeba się z nim liczyć. Rywalizację zarówno wśród bramkarzy belgijskich, jak i innych grupowych wygrywa bez żadnego problemu.

Ciężko powiedzieć, kto powinien stać w bramce angielskiej – Pickford bronił solidnie, ale bez rewelacji w zawodzącym na całej linii Evertonie, a Jack Butland spadł ze Stoke z ligi. Jedynym, który może być w pełni zadowolonym ze swojej postawy, jest Nick Pope z Burnley, który swoimi świetnymi występami walnie przyczynił się do wielkiego sukcesu tej drużyny, jakim było siódme miejsce w Premier League. Co ciekawe, prawdopodobnie pewne miejsce w bramce reprezentacji miałby jego kolega z drużyny – Tom Heaton, który jednak doznał poważnej kontuzji, a gdy już wyzdrowiał, to usiadł na ławce, bo Pope spisywał się tak dobrze. 25-latek nie zagrał jednak jeszcze ani jednego meczu w kadrze i pomimo tego, że był chyba najlepszym angielskim bramkarzem w minionym sezonie, nie sądzę, by wywalczył sobie miejsce w składzie.

Tunezyjczyk gra w lidze saudyjskiej (konkretnie w al-Batin). Przyszedł tam z klubu ES Sahel, w którym spędził aż 15 lat. W Arabii gra regularnie, jednak bilans straconych goli tego klubu nie jest zbyt chwalebny – Mathlouthi puścił już 19 bramek. W siedmiu meczach. Na jego usprawiedliwienie można podać fakt, że al-Batin jest jednym ze słabszych klubów ligi, a różnice w sile drużyn są tam spore. Mimo wszystko wydaje mi się, że mimo sporego doświadczenia tego bramkarza (ma 34 lata) ta pozycja będzie najsłabszą w ekipie tunezyjskiej.

Bramkarz panamski jest jedną z największych gwiazd drużyny. Zresztą jako jeden z dwóch zawodników gra w najwyższej europejskiej lidze, obok Erica Davisa ze słowackiego klubu DAC Dunajska Streda (ogólnie zawodników z Europy jest pięciu – poza Penedo i Davisem są jeszcze Ismael Diaz z rezerw Deportivo, a także Ricardo Avila i Jose Rodriguez z rezerw Gent). Sam Penedo jest zawodnikiem Dinama Bukareszt i mimo 36 lat na karku był raczej pewnym punktem drużyny, która zajęła szóste miejsce w lidze rumuńskiej. W 23 meczach puścił tylko 25 bramek. Ligi tej nie oglądam, więc szerzej się o nim nie wypowiem. Przepraszam…

Belgia>Anglia>Tunezja=Panama


Obrońcy:
Belgia: Thomas Meunier, Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen
Anglia: Kyle Walker, John Stones, Harry Maguire
Tunezja: Hamdi Nagguez, Dylan Bronn, Yassine Meriah, Ali Maâloul
Panama: Michael Murillo, Román Torres, Fidel Escobar, Luis Ovalle

Wciąż nie wiadomo, czy na mistrzostwa pojedzie Kompany, wstawiłem go jednak do składu. Jeśli nie będzie zdolny do gry, jego miejsce zajmie Thomas Vermaelen. Dziwnym posunięciem trenera Martineza jest wzięcie na mistrzostwa zaledwie sześciu obrońców, w tym ani jednego lewego oraz tylko jednego prawego. Poza Vertonghenem nie ma również zawodnika, który ewentualnie mógłby wystąpić na lewym boku, więc w przypadku jego nieobecności niemal na pewno ustawienie zmieni się na 1-3-4-3, z Yannickiem Carrasco na stronie piłkarza Tottenhamu. Właściwie wszyscy piłkarze z linii obrony, których wymieniłem, są pewni miejsca w podstawowym składzie, oczywiście o ile nie będzie żadnych urazów.

Wiele wskazuje na to, że Anglicy zastosują ustawienie z trzema obrońcami. Nie wiem, czy jest to dobry pomysł, ponieważ tam ewidentnie brakuje klasowych zawodników na tę pozycję, o czym świadczy chociażby obecność w składzie Maguire’a – dobrze, był podstawowym zawodnikiem niezłego Leicester, wyglądał dobrze, ale pierwszy skład w reprezentacji postrzeganej jako bardzo mocna (wiadomo, że w rzeczywistości jest z tym różnie) powinien raczej należeć do kogoś znacznie lepszego. Problem jest jednak taki, że tych lepszych nie ma. Z tego samego powodu na środku ma zagrać Walker, nominalny prawy obrońca, w dodatku mocno ofensywny. Do Stonesa też można mieć pewne zastrzeżenia, ponieważ w Manchesterze City zagrał w tym sezonie Premier League zaledwie 18 meczów. Większość była spowodowana przez kontuzje, jednak zdarzało mu się również siedzieć przez kilka spotkań z rzędu na ławce. Cała linia wygląda mocno przeciętnie i nie wróżę sukcesów Anglikom z taką defensywą, do tego z prawdopodobnym brakiem wielkiego wsparcia od bramkarza.

Nie jest łatwym przewidzenie, jak będzie wyglądać obrona tunezyjska – niemal w każdym meczu występował inny skład. Pewniakiem jest właściwie tylko Meriah, a spore szanse ma Bronn, który może też zagrać na prawej stronie i zrobić miejsce na środku Syamowi Ben Youssefowi. W składzie jest jeszcze bodaj najbardziej znany z tunezyjskich obrońców – Yohan Benalouane, ale on ma za sobą kilka fatalnych sezonów w Leicester i raczej w pierwszej jedenastce nie będzie wychodził. Na bokach zamiast Maâloula (zbieżność nazwisk z trenerem – Nabilem Maâloulem – raczej przypadkowa) może zagrać na przykład Oussama Haddadi z Saint-Etienne i za bardzo by mnie to nie zdziwiło. Naprawdę ciężko przewidywać, przynajmniej mnie.

Liderem obrony panamskiej będzie Torres, podstawowy zawodnik Seattle Sounders. Do niego prawdopodobnie dołączą: Escobar okazjonalnie grający w New York Red Bulls, Murillo będący kolegą klubowym Escobara, jednak grającym regularnie oraz Ovalle z CD Olimpia. Ostatni z nich jest jedynym piłkarzem, który nie gra w MLS, ponieważ Olimpia jest z Hondurasu. W odwodzie pozostają między innymi wspomniany wcześniej Davis (dubler dla Ovalle) oraz już 37-letni środkowy Felipe Baloy grający w lidze… gwatemalskiej. Kolejnym mającym szansę na występy, pewnie nawet większą niż Baloy, jest Adolfo Machado grający, a jakże, w MLS, konkretnie w Houston Dynamo. Tak czy inaczej, linia panamska na papierze jest oczywiście najsłabsza.

Belgia>Anglia>Tunezja>Panama


Środkowi pomocnicy:
Belgia: Axel Witsel, Marouane Fellaini,Kevin De Bruyne
Anglia: Jordan Henderson, Eric Dier, Dele Alli
Tunezja: Ellyes Skhiri, Ferjani Sassi, Saîf-Eddine Khaoui
Panama: Anibal Godoy, Gabriel Gómez, Armando Cooper

Dwóch pierwszych wymienionych pomocników belgijskich tworzy tę formację od kilku lat. Problem jest jednak taki, że Witsel przeszedł do Chin, a Fellaini wyglądał przeciętnie w Manchesterze United. Jedynym absolutnie topowym zawodnikiem w pomocy jest De Bruyne, główny architekt mistrzostwa Anglii wywalczonego przez lokalnych rywali drużyny Fellainiego i w opinii wielu kibiców i ekspertów (chociaż oczywiście nie jednoznacznie, skoro miał za konkurenta Salaha) najlepszy piłkarz tego sezonu Premier League.

Mocną linię wysyłają Anglicy – wszyscy wymienieni piłkarze mają za sobą bardzo dobry sezon. Henderson w końcu uporał się z kontuzjami i doszedł z Liverpoolem do finału Ligi Mistrzów, a Dier i Alli byli czołowymi postaciami Tottenhamu, który w tych rozgrywkach odpadł co prawda już w 1/8 finału, ale zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Nie jestem jedynie pewny, czy przy trójce z tyłu wyjdzie Dier, typowy defensywny pomocnik, czy może ktoś bardziej ofensywny typu Fabian Delph lub Jesse Lingard. Jeśli chodzi o klasyfikację linii pomocy, to myślę, że dwie już przywołane linie można postawić na równi – De Bruyne to wielka klasa i ma wyraźną przewagę nad Allim (mimo że on również ma wielkie umiejętności), ale już pozostała dwójka jest moim zdaniem słabsza od Hendersona i Diera.

Linia pomocy jest jedną z mocniejszych broni Tunezyjczyków. Gra tam dwóch liderów drużyn z Ligue 1 – Skhiri występuje z bardzo dobrym skutkiem w Montpellier, nawet był kilka razy kapitanem, a Khaoui świetnie radzi sobie w Troyes (wypożyczenie z Marsylii). Obaj mają po 23 lata i świetne perspektywy przed sobą, mimo że bardzo młodzi już nie są. Jako dokładkę do tej dwójki zobaczymy prawdopodobnie Sassiego, grającego obecnie w saudyjskim an-Nassr, do którego przeszedł za „solidne” dwa miliony euro. Ten piłkarz wcale nie musi być statystą przy wyżej wymienionej dwójce. Ewentualnie w jego miejsce wystąpić może Mohamed Amine ben Amor, również z ligi saudyjskiej.

Kolejnym Panamczykiem grającym w MLS jest Godoy, lider San Jose Earthquakes. Jest to najprawdopodobniej najlepszy piłkarz reprezentujący Panamę i z pewnością trzeba na niego zwrócić uwagę. Prawdopodobnie obok niego wystąpi Gómez, który występuje w lidze kolumbijskiej, a konkretnie w zespole o bardzo dźwięcznej nazwie Atlético Bucaramanga i bywał tam nawet kapitanem. Zaliczył w tym sezonie co najmniej pięć meczów, ale nie jestem w stanie stwierdzić, ile było dokładnie, ponieważ strona, z której korzystam, nie wstawiła informacji dotyczących kolejnych spotkań. Trzeba dodać, że Gómez jest rekordzistą pod względem liczby występów w kadrze – zaliczył ich aż 143. A ma „tylko” 34 lata, więc ten rekord jeszcze może mocno wyśrubować.

Belgia=Anglia>Tunezja>Panama


Skrzydłowi/boczni pomocnicy:
Belgia: Eden Hazard, Dries Mertens
Anglia: Kieran Trippier, Danny Rose
Tunezja: Anice Badri, Naïm Sliti
Panama: Armando Cooper, Yoel Bárcenas

Hazard ma za sobą w miarę udany sezon, jednak bez fajerwerków. 14 goli i 6 asyst to trochę mało, jednak jeśli popatrzymy na ogólną grę, to Belg był najlepszym zawodnikiem Chelsea w minionym sezonie. Trochę inną sytuację mamy w przypadku Mertensa – strzelił więcej bramek, bo 18, jednak grał na pozycji środkowego napastnika w grającym bardzo ofensywnie Napoli i siłą rzeczy powinniśmy od niego wymagać więcej. Również był to dla niego dobry sezon, ale jeśli popatrzymy na poprzedni, to widzimy, że znacznie obniżył loty. Ciekawe, jak wpłynie na niego powrót na skrzydło, ponieważ na miejsce w ataku raczej nie ma co liczyć.

W drużynie angielskiej do porównania wstawiłem wahadłowych, ponieważ typowych skrzydłowych najprawdopodobniej nie ujrzymy (a przynajmniej nie na swoich nominalnych pozycjach, o czym później). Obaj piłkarze grają w Tottenhamie, są nominalnie bocznymi obrońcami i słyną z bardzo ofensywnej gry. Wygląda na to, że na wahadle mogą spisywać się jeszcze lepiej niż w obronie, ale mimo tego na pewno są gorsi niż Hazard i Mertens.

Mocne u Tunezyjczyków są również skrzydła, chociaż kluczowy piłkarz w eliminacjach grający na tej pozycji – Youssef Msakni doznał kontuzji, która wyeliminowała go z mistrzostw. Zamiast niego w składzie należy spodziewać się Badriego z Esperance Tunis, panującego mistrza kraju. Nie bez szans są również: Bassem Srarfi, nadzieja Nicei i Fakhreddine Ben Youssef z al-Ettifak. Za to raczej pewne miejsce będzie miał Sliti, który w barwach Dijon strzelił w tym sezonie siedem goli i miał sześć asyst. To on powinien być jedną z gwiazd drużyny, jednak nie wiadomo, czy uda się mu przełożyć dyspozycję klubową na reprezentacyjną.

Jak zwykle, Panamczycy będą raczej statystami w tej stawce. Cooper w tym sezonie „złapał” zaledwie 110 minut w barwach Universidad de Chile, więc ciężko mówić tu o jakimkolwiek rytmie meczowym. Co innego Bárcenas, jednak on gra w drugiej lidze meksykańskiej. Tak jak w przypadku Gomeza: nie wiem, jakie są dokładne statystyki tego piłkarza, ale w pięciu meczach strzelił cztery gole. Zamiast któregoś z nich może wystąpić także wspominani na samym początku Diaz i Rodriguez oraz Valentin Pimentel.

Belgia>Anglia>Tunezja>Panama


Napastnicy:
Belgia: Romelu Lukaku
Anglia: Harry Kane, Raheem Sterling
Tunezja: Wahbi Khazri
Panama: Gabriel Torres, Blas Pérez

Lukaku był ściągany do Manchesteru United jako wielka gwiazda, jednak miniony sezon w jego wykonaniu był taki sobie. Co prawda 16 bramek nie jest powodem do wstydu, jednak od takiego zawodnika oczekuje się dużo więcej. W odwodzie pozostaje Michy Batshuayi, który po przejściu do Borussii Dortmund złapał świetną dyspozycję i występy w barwach tego klubu zakończył zdobyciem siedmiu goli w dziesięciu meczach (byłoby więcej, ale pod koniec sezonu został kontuzjowany). Nie jest więc wykluczone, że w przypadku słabej dyspozycji Lukaku to on wskoczy do jedenastki.

Za Kane’a liczby mówią same: łącznie 41 goli w 48 występach we wszystkich rozgrywkach. A ten sezon był chyba jego najsłabszym od trzech lat. 24-latek udowodnił, że nie był jednosezonowym wystrzałem, bo i takie opinie słyszało się kilka lat temu, i obecnie jest uznawany za jednego z najlepszych napastników na świecie, jeśli nie najlepszego. Może również „odpalić” na mistrzostwach, ponieważ za sobą będzie miał dobrych znajomych z Tottenhamu – Alliego i Diera. Z kolei Sterling nominalnie jest skrzydłowym, ale w ustawieniu z trzema obrońcami niemal na pewno zajmie miejsce na ataku. 23-latek w tym sezonie w końcu zagrał tak, jak tego od niego oczekiwano i był kluczowym piłkarzem mistrzowskiego City, strzelając 18 goli i dokładając do tego 15 asyst. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że atak angielski jest lepszy od belgijskiego.

Khazri nominalnie jest ofensywnym pomocnikiem, jednak może grać właściwie na każdej pozycji w ofensywie i wiele wskazuje na to, że trener „rzuci” go tym razem na środek ataku. W tym sezonie był on podstawowym zawodnikiem Rennes i strzelił osiem goli. Z pewnością gwarantuje sporą jakość, patrząc na standardy tunezyjskie i powinien być jednym z liderów tej reprezentacji. Jedynym nominalnym napastnikiem w kadrze Tunezji jest Saber Khalifa, były zawodnik Marsylii, ale wydaje mi się, że jeśli Khazri wystąpi na przykład na skrzydle, to rolę napastnika przejmie któryś z trójki wspominanej przy okazji omawiania boków pomocy: Sliti, Ben Youssef, Badri.

Pérez to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w i tak już bardzo doświadczonej kadrze Panamy (średnia wieku podstawowej jedenastki to aż 29,55; a wstawiając w miejsce Escobara Baloya, a zamiast Torresa Luisa Tejadę średnia wzrasta do 31,45). Ma on 37 lat i obecnie występuje w CSD Municipal z Gwatemali, razem ze swoim rówieśnikiem – Baloyem. W trykocie reprezentacji wystąpił 117 razy, co plasuje go jedynie za Gómezem (143) i Penedo (130). Torres nie jest aż tak doświadczony, jednak ma 29 lat i również swoje pograł. Obecnie występuje w chilijskim Huachipato FC i strzelił w tym sezonie dziewięć goli w piętnastu meczach. Powinien być wiodącą postacią.

Anglia>Belgia>Tunezja>Panama


Punktacja ogólna:
Belgia 13,5
Anglia 12,5
Tunezja 4,5
Panama 0,5


Akurat w tym przypadku nie da się ukryć, że punkty oddają rzeczywistość. Wielką niespodzianką byłby awans Tunezji lub Panamy, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że oba faworyzowane zespoły moim zdaniem nie zaliczają się do grona faworytów mistrzostw – może na papierze Belgia miałaby na to szansę, ale Belgowie mają za sobą generalnie słaby rok i na mistrzostwach raczej niewiele się zmieni. A patrząc na siłę grupy H, z którą grupa G się skrzyżuje, niewykluczone wręcz, że obie awansujące ekipy odpadną już w 1/8 finału. Ta grupa może nie jest najsłabsza na mistrzostwach (grupa A jest raczej bezkonkurencyjna), ale myślę, że drugie miejsce w takim rankingu spokojnie moglibyśmy jej przyznać.

Belgia 95%
Anglia 85%
Tunezja 15%
Panama 5%


Terminarz grupy:
18.06, 17:00 Belgia – Panama
18.06, 20:00 Tunezja – Anglia
23.06, 14:00 Belgia – Tunezja
24.06, 14:00 Anglia – Panama
28.06, 20:00 Anglia – Belgia
28.06, 20:00 Panama – Tunezja


Jutro zaczynają się mistrzostwa, a kończy się mój cykl. Postaram się wrzucić bloga jak najwcześniej, ale nie gwarantuję, że uda się to przed pierwszym meczem.

Oczywiście zapraszam wszystkich do Multi Mundialu, czas na podawanie składów jest do jutra do 17:00. W ostateczności mogę przyjąć trochę później, ale to będzie się wiązało z sankcjami (tak, można żartować o sankcjach dla Rosji).

https://sportowefakty.wp.pl/kibice/14864/blog/15492/multi-mundial-2018-tm

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Wacław Słowikowski

W tej grupie wiadomo: Anglia i Belgia rozdadzą karty. Inny scenariusz = wielka sensacja! Jeżeli awansujemy, to wolałbym zagrać z Belgią niż z Anglią, aczkolwiek w systemie pucharowym turnieju nie ma to już takiego znaczenia na kogo się trafi, bo każdy rywal jest bardzo mocny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Belgowie trafili na najłatwiejszy z możliwych wariantów. W Anglików dalej nie wierzę, ale z takiej grupy to chyba wyjdą. Jeśli ktoś miałby się postarać o niespodziankę to raczej Tunezja, która ostatnio przegrała ledwie 0-1 z Hiszpanią i zremisowała z Turcją i Portugalią. Panama będzie jedynie dostarczycielem punktów, niestety wszystko na to wskazuje, choć trzymam kciuki. Belgowie to taka drużyna jak Francją - mogą zdobyć medal, mogą odpaść, może nie w tak słabej grupie, ale w 1/8. Realnie rzecz biorąc dwie najsłabsze grupy to G i H, więc Belgowie mają autostradę do ćwierćfinału. Czy to wykorzystają?
jerrypl typuje:
1. Belgia
2. Anglia
3. Tunezja
4. Panama

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kasyx

Belgia i Anglia zdecydowanie.
Nie wiem czy trójka SO u Angoli to dobry pomysł.
Jednak trzymam za nimi, bo w 1/8 muszą spotkać się z nami.
I przestanę w końcu opowiadać wnukom o Wembley;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|1)

ostatnia odpowiedź: 13 czerwca 2018 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.