Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Nicolo Barella (z lewej) i Arkadiusz Milik (z prawej)Newspix / Tomasz Wantula / Na zdjęciu: Nicolo Barella (z lewej) i Arkadiusz Milik (z prawej)

Liga Narodów. Marek Wawrzynowski: Jesteśmy piłkarskimi prymitywami (felieton)

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Mecz z Włochami przekonał nas, że piłkarsko odstajemy od Europy. Nie ma już wielkiej reprezentacji, która rozpalała wyobraźnię Polaków. Czas zejść na ziemię.

Polska być może nigdy nie będzie grała wielkiej piłki. Czas się z tym pogodzić. Prymitywny futbol to nasze przeznaczenie. Obejrzeliśmy dwa mecze Ligi Narodów UEFA, czy właściwie w naszym wydaniu "Lagi Narodów", bo niestety wiele poza tzw. "lagą", czyli długą piłką, grać nie potrafimy. Dwa mecze, w których zupełnie odstawaliśmy od przeciwnika.

Walka i agresja w środku, z tyłu wślizg, szybka kontra i modlitwa do Roberta Lewandowskiego z przodu. To jest chyba to, do czego jesteśmy zdolni. Może czasem jakieś nieszablonowe zagranie Piotra Zielińskiego, o ile akurat udźwignie mecz mentalnie. Niestety z dotychczasowej historii spotkań jest bardziej prawdopodobne, że mimo nieprzeciętnego talentu nie udźwignie.

Nie przywiązywałem wielkiej wagi do wyników spotkań. Oczywiście, miło by było wygrać z klasowym rywalem, ale musimy jednak ustalić priorytety, a są nimi eliminacje Euro 2020. Więc jeśli selekcjoner reprezentacji PolskiJerzy Brzęczek, miał dostać czas na testy, to właśnie teraz. Jednak problem nie polega na wynikach a na samej grze.

Niestety, te testy pokazały nam dość smutną prawdę - skończyły się piękne czasy, gdy mogliśmy rywalizować z topowymi przeciwnikami na świecie. Może nie wygrywać, ale nawiązać walkę. Tyle tylko, że Adam Nawałka zdawał sobie sprawę ze słabości drużyny. Dlatego raczej oddawał inicjatywę rywalowi. Joachim Loew powiedział przed meczem we Frankfurcie - moim zdaniem najlepszym za kadencji Nawałki, choć przegranym - że Polska momentami nawet z Gibraltarem ma mniejsze posiadanie. To pewnie była bardziej figura retoryczna, a może próba sprowokowania polskiego selekcjonera, ale pewne jest, że Nawałka był bardzo mądry taktycznie. Wiedział, że jesteśmy piłkarskimi prymitywami, dlatego przygotowywał zespół pod innym kątem. Minimalizował braki. Nie jestem pewien, czy Brzęczek ma tę umiejętność.

ZOBACZ WIDEO Robert Lewandowski o taktyce kadry: Jest system, który bardziej nam odpowiada. Myślę, że trener zdaje sobie z tego sprawę

Adam Nawałka, przynajmniej w swoim najlepszym okresie, pogodził się z tym, zrozumiał istotę futbolu. Potem chciał grać bardziej "intelektualnie" i przegrał. Prawda jest taka, że ktoś jest mechanikiem samochodowym, ktoś fizykiem. Każdy może bardzo dobrze wykonywać swoją pracę i niech tak zostanie.

W grudniu 1968 roku wielki Bill Shankly udzielił wywiadu dziennikowi "The Guardian". Czytamy m.in: "Żeby wydobyć to co najlepsze ze swoich piłkarzy, trener musi pracować z planem taktycznym, który oni rozumieją. Niekoniecznie z takim, który jemu samemu się podoba". Proste?

Dziś czytam analizy meczu i słyszę, że nie sprawdził się system 4-3-1-2, bo Włosi  zdominowali nas w środku. A więc, że musimy grać skrzydłami. Tyle, że z Irlandią również graliśmy ze skrzydłami, a konkretnie Kurzawą i Błaszczykowskim, i zagraliśmy spotkanie koszmarne.

Oczywiście, wejście Kamila Grosickiego w obu meczach, podobnie jak Kuby Błaszczykowskiego z Portugalią, pokazało, że nie można rezygnować ze starych wyjadaczy. Polscy skrzydłowi może też nie są już zawodnikami z topu, ale zawsze wnoszą trochę ożywienia. Zwłaszcza Grosicki, który ma łatwość tworzenia sytuacji. Więc tu chyba chodzi bardziej o sprawy personalne niż ustawienie.

Przepraszam, ale jak miał się sprawdzić system 4-3-1-2, skoro piłkarze Ludogorca Razgrad i Wisły Płock stanęli naprzeciwko piłkarzy z Chelsea i Paris Saint Germain? Czy w ustawieniu 4-4-2 albo 4-2-3-1 mielibyśmy większe szanse? Mam poważne wątpliwości.

Bert Van Marwijk, jeszcze jako selekcjoner Holandii, powiedział, że jeśli masz dobrych piłkarzy, to poradzisz sobie w każdym systemie. My nie mamy w środku piłkarzy na takim poziomie, żeby rozmawiać o systemie. Możemy rozmawiać o stylu czy sposobie gry. O agresji, walce, o bieganiu. Myślę, że fantastycznie to rozgryzł Maciej Szczęsny w studiu TVP. To jest cytat wart utrwalenia: "Kiedy do Chielliniego leciała bardzo trudna piłka, był pod presją Lewandowskiego, wszyscy pomocnicy włoscy wiedzieli, że Chiellini musi zrobić wszystko, by zgrać piłkę na raz. I nagle okazuje się, że Verratti biegnie w stronę Chelliniego, że Jorginho biegnie w stronę Chielliniego i Barella biegnie w stronę Chelliniego i gdziekolwiek on tę piłkę strąci, trafi ona do Włocha. Jak Glik miał trudną piłkę, to wszyscy patrzyli, gdzie on ją kopnie. Trochę późno. To nie jest walka. To nie ma nic wspólnego z walką".

A więc chodzi o świadomość wydarzeń na boisku, o to, żeby podejść poważnie do spotkania, zneutralizować swoje braki techniczne. Nikt nie oczekuje od Szymańskiego, by był Verrattim. Niech będzie sobą. Ale niech swoje braki przykryje innym rodzajem zaangażowania.

Chciałbym też zobaczyć ten sam system gry z Krychowiakiem w formie, zamiast Góralskiego i Żurkowskim zamiast Szymańskiego. Czyli z piłkarzami znacznie lepszymi, znacznie szybszymi, inteligentniejszymi.

Inna sprawa to zwyczajowa "jazda" z selekcjonerem. Nie jestem wielkim fanem Brzęczka, od początku mam wątpliwości, czy to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Mam wrażenie, że Boniek wyciągnął go z maszyny losującej. Gdyby wyciągnął kogoś innego, jego machina medialna też by to uzasadniła. Ale też musimy podejść uczciwie do tematu. Pewne rzeczy są od niego niezależne, na inne musi mieć czas. Na testy, na formownie zespołu i tak dalej.

Przypominam, że zanim Adam Nawałka został ukochanym synem narodu, musiał sporo się nasłuchać. Dopiero wygrana z Niemcami odmieniła postrzeganie tego trenera. Wcześniej niemal wszyscy dziennikarze - łącznie z autorem tego tekstu - oraz kibice, wzywali do zmiany na stanowisku. Nawałka potrzebował czasu, eksplozji piłkarzy jak Krychowiak, Milik, Glik, Lewandowski. A więc korzystnych zbiegów okoliczności. Brzęczek też zasługuje na szansę. Albo przynajmniej o sprawiedliwe potraktowanie.

Zobacz inne teksty autora.

Czy Jerzy Brzęczek będzie dobrym selekcjonerem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (24):

  • Realista... Zgłoś
    Prymitywami to są: nieodpowiedzialny Zibi zwany prezesem, wybrany przez niego na selekcjonera Brzęczyszczykiewicz oraz pismaki, którzy popierają ten układ... i tyle w temacie.
    • Vuja Zgłoś
      Ja natomiast mam inne zdanie odnośnie naszej polskiej myśli szkoleniowej. Leo Beehakker potrafił coś wykrzesać z drużyny narodowej, którą prowadził w tamtych latach. Moim zdaniem tamta
      Czytaj całość
      ekipa sie prezentowała o niebo lepiej, niż ostatnie mecze nasze repry. Nie wiem czy dobrym posunięciem było zwolnienie Nawałki i wstawienie na jego miejsce Brzęczka. To zamiana siekierki na kijek, cały czas te same nazwiska i nie widać poprawy w grze. Ja rozumiem że trzeba dać nowemu szkoleniowcowi czas ale na tę chwile nie wyglada to najlepiej. Nie mamy też zmienników bo młodzież co wyjechała za granice i przeważnie grzeje ławę. Polskie kluby powinny zmienić swoją politykę transferową i szlifować te talenty aż osiągną odpowiedni poziom i dopiero wtedy zezwalać na transfer za granice. Tylko jak do tego doprowadzić skoro sprzedaż zawodnika pokrywa kilkuletni budżet klubu na poziomie naszej Extraklasy?
      • DB Magpie Zgłoś
        Moim zdaniem żaden ,nawet zagramaniczny trener nie zrobi z tymi zawodnikami lepszej drużyny.Dlaczego? Po pierwsze większość piłkarsko nie jest w stanie wznieść się na wyższy poziom
        Czytaj całość
        aby na równi konkurować z najlepszymi w Europie i na Świecie.Po drugie myślę,że mentalność wiekszości ich jest taka,że jak już poszli do klubu zagranicznego albo są wyróżniającymi się piłkarzami Ekstraklasy to jak to się mówi "spuszczają " z tonu czyli nie pracują na treningach już z takim dużym zaangażowaniem aby być jeszcze lepszymi.No bo po co ? Pieniądze i tak już zarabiają bardzo duże w porownaniu do przeciętnego "robola" Kowalskiego.Więc po trzecie niestety ale wg mnie pieniądze ich zmanierowały i "sodówka" do głowy uderzyła.., zwłaszcza tym , którzy wyjechali grać za granicę.Jeśli nie wszystkim to na pewno większości z nich.Każdy zawsze mówi,że gra dla Polski to zaszczyt itd.Te wypowiedzi mogą sobie wsadzić miedzy bajki...Gdyby tak było to włożyliby więcej zaangażowania i serca w swoją grę w barwach reprezentacji Polski.A moim zdaniem tak naprawdę oszczedzają się bo za grę w kadrze nie mają takich pieniędzy jak za grę w klubie.A ewentualna kontuzja może spowodować,że nie będa grać i stracą miejsce w drużynie co automatycznie przekłada się na ich zarobki itd.Co do selekcjonera to ma chłop ciężko bo zapanować nad tymi z Wielkim "Ego" nie jest łatwo.A sprawić ,żeby go wogóle słuchali to już zakrawa o cud.Nawet jeśli najlepsi menagerowie na świecie prowadziliby Polską reprezentację to nie zmieni się obraz Polskiego futbolu przez kolejne dekady póki nie zmieni się przede wszystkim mentalność piłkarzy , która ma przełożenie na podejście do meczu jak i zaangażowanie w grę ...
        Wszystkie komentarze (24)

        Komentarze (24)

          Wszystkie komentarze (24)
          PRZEJDŹ NA WP.PL