Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Dwa punkty zostały w Opolu po meczu walki i błędów

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
W starciu dwóch beniaminków PGNiG Superligi, Gwardia Opole pokonała u siebie KPR RC Legionowo 25:18. Końcowy rezultat nie oddaje jednak prawdziwego przebiegu spotkania, którego losy ważyły się do ostatnich minut.

Przed rozpoczęciem sobotniego pojedynku, opolanie zajmowali dopiero 11. miejsce w ligowej tabeli, z dorobkiem zaledwie jednego "oczka", wywalczonego w meczu z SPR Chrobrym Głogów na inaugurację sezonu. Z kolei ekipa z Legionowa przystępowała do boju na Opolszczyźnie już z dwoma sukcesami na koncie, w postaci wyjazdowych triumfów nad Śląskiem Wrocław oraz PGE Stalą Mielec. Podopieczni Roberta Lisa walczyli zatem również o utrzymanie miana niepokonanych na wyjazdach.

Pierwszy kwadrans widowiska nie zwiastował jednak, by goście mieli podtrzymać serię korzystnych wyników w starciach rozgrywanych na obcym terenie. W tym czasie zaledwie trzykrotnie trafili oni do siatki bardzo dobrze dysponowanego Adama Malchera, z czego zaledwie raz po ataku pozycyjnym. Gwardziści również nie spisywali się perfekcyjnie w ofensywie, lecz znacznie częściej znajdowali oni sposób na pokonanie Tomislava Stojkovica. Mimo to serbski bramkarz i tak był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem KPR-u. Gdyby nie dwa wygrane przez niego pojedynki "sam na sam" z Pawłem Swatem, po 15 minutach Gwardia prowadziłaby już znacznie wyżej niż 8:3.

Prawdziwe show między słupkami Serb rozpoczął jednak w drugiej części pierwszej połowy. Sposób na jego regularne pokonywanie posiadał przed przerwą jedynie skrzydłowy Wojciech Trojanowski, który zapisał na swoim koncie 5 goli, zdobytych głównie po karnych i kontratakach. Inni zawodnicy opolskiego zespołu raz po raz musieli uznawać wyższość golkipera rywali, lecz do prezentowanego przez niego poziomu ani przez chwilę nie potrafili dostosować się pozostali koledzy. W związku z tym na półmetku rywalizacji wciąż zdecydowanie wygrywali opolanie - 12:8.

Znakomity występ Tomislava Stojkovica nie pomógł KPR-owi Legionowo osiągnąć w Opolu korzystnego rezultatuZnakomity występ Tomislava Stojkovica nie pomógł KPR-owi Legionowo osiągnąć w Opolu korzystnego rezultatu
W początkowych fragmentach gry po przerwie gwardziści nadal jednak nie potrafili przezwyciężyć ofensywnego kryzysu. Cuda w bramce ciągle wyczyniał Stojković, wobec czego po 45 minutach gospodarze mieli tylko 15 zdobytych goli. Z każdą minutą coraz trudniej przychodziło im także nawet wypracowywanie dogodnych pozycji do oddania rzutu. W międzyczasie urazu nadgarstka nabawił się Ivan Milas. Legionowianie nie potrafili jednak wykorzystać słabości swoich przeciwników.

Przyjezdni co prawda kilkakrotnie zmniejszyli stratę do zaledwie jednej bramki, ale w najbardziej newralgicznych momentach ciśnienie lepiej wytrzymali gracze Gwardii. Drużynę KPR-u co rusz do boju podrywał, popisując się niekonwencjonalnymi, skutecznymi rzutami z podłoża, Michał Prątnicki, lecz główne role w nerwowej końcówce odegrali Malcher oraz Sebastian Rumniak. Golkiper opolan co rusz popisywał się świetnymi paradami, zaś leworęczny rozgrywający regularnie trafiał do bramki Mikołaja Krekory, który w ostatnich 10 minutach niespodziewanie zmienił Stojkovica. Gwardia zapewniła sobie jednak triumf różnicą aż siedmiu goli dopiero w końcowych pięciu minutach, wygrywając ten fragment rywalizacji aż 5:0, w dużej mierze właśnie dzięki golom Rumniaka.

Pierwszy triumf w sezonie 2015/2016 wywindował opolską drużynę na 9. pozycję w tabeli PGNiG Superligi. Ekipa z Legionowa spadła natomiast na 7. lokatę.

Gwardia Opole - KPR RC Legionowo 25:18 (12:8) 

Gwardia: Malcher - Trojanowski 7/4, Rumniak 5, Mokrzki 3, Łangowski 2, Milas 2, Simić 2, Tarcijonas 2, Knop 1, Swat 1, Jankowski, Kedzo
Karne: 4/4
Kary: 10 min.

KPR: Stojković, Krekora - Prątnicki 5, Ciok 4/2, Mochocki 4, Kowalik 2, Titow 2, Twardo 1, Bożek, Brinovec, Gawęcki, Kasprzak, Suliński
Karne: 2/5
Kary: 6 min.

Kary: Gwardia - 10 min. (Simić - 4 min., Jankowski, Łangowski, Rumniak - po 2 min.); KPR - 6 min. (Kasprzak - 4 min., Mochocki - 2 min.)
Sędziowie: Andrzej Rajkiewicz, Jakub Tarczykowski (Szczecin)
Widzów: 800.

Wiktor Gumiński z Opola 

Komentarze (3):

  • bolekJan Zgłoś
    Titow i Gawecki kompletnie bez formy. Za to bramki Michala Pratnickiego palce lizac, chlopak ma MEGA rzut z podloza. Bundesliga chcialaby miec takie w swojej kolejce! Leginowo utrzyma sie ale
    Czytaj całość
    musi poprawic gre na bocznych rozegraniach i skrzydlach.
    • RMI Zgłoś
      Ten mecz potwierdził moje przypuszczenia. Nie zagra dobrze Titow, Legionowo nie wygra meczu w ekstraklasie (chyba, że z Mielcem, którego pewnie zaraz nie będzie na mapie handballowej).
      Czytaj całość
      Swoją drogą 5 bramek Rumniaka to faktycznie rzecz niecodzienna. Za to norma Gawęckiego.
      • Cbc Zgłoś
        Gratulacje dla Gwardi! Malcher i Rumniak show. Rzeczywiście był to mecz błędów i świetnych obron bramkarzy. Oprócz wyżej wymienionych, dla mnie cichym bohaterem wieczoru był
        Czytaj całość
        Tarcijonas, który na prawdę zostawił kawał zdrowia na boisku. Paradoksalnie do wyniku (pomijając 5-0) w ostatnich minutach, ciekawie wyglądała obrona 5-1 przechodząca w 3-2-1 legionowian. Natomiast w ataku dla mnie KPR wyglądał słabiutko. Po części wynikało to z dobrej obrony Gwardii, to jasne. Zabieganie i "krzyżówki" kończyły się niczym, a bramki Legionowa wynikały w większości z indywidualnych akcji. Titow bez formy, nie podejmował decyzji rzutowych i nie rzucił dwóch karnych. Wg mnie, patrząc na terminarz, KPR-owi będzie cieżko punktować w dalszej części rozgrywek. Jeszcze raz brawo Gwardia, w kolejnych dwóch meczach domowych ze Śląskiem i Stalą muszą być cztery punkty.

        Komentarze (3)

        ×
        PRZEJDŹ NA WP.PL