WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
PAP/EPA / KIMIMASA MAYAMA / Na zdjęciu: Konrad Niedźwiedzki

Konrad Niedźwiedzki: Przesadziłem z oszczędzaniem sił. To był kosmiczny wyścig

Robert Czykiel
Robert Czykiel
Konrad Niedźwiedzki jest rozczarowany swoim startem na 1500 m. Polski łyżwiarz szybki jednak nie myśli jeszcze o końcu kariery i szykuje się do pozostałych olimpijskich startów.

Mundial 2018: newsy, wideo, zdjęcia, ciekawostki, quizy i wiele więcej. Sprawdź serwis na MŚ!

Wyścig na 1500 metrów w łyżwiarstwie szybkim mógł Polakom poprawić humory po słabym początku naszych reprezentantów w igrzyskach olimpijskich. Niestety, nasi łyżwiarze także musieli obejść się smakiem. Najlepszy Zbigniew Bródka był dopiero 12. Jan Szymański znalazł się trzy pozycje niżej, a zaledwie 20. był doświadczony Konrad Niedźwiedzki.

33-latek jest rozczarowany swoją postawą. W rozmowie z naszym korespondentem przyznał, że decydujący był słaby początek.

- Zamuliłem gdzieś na pierwszej rundzie. 26,6 (czas pierwszego okrążenia - przyp. red.) no to jest jakaś masakra. Straciłem gdzieś 0,4 s. Chciałem w miarę dynamicznie przejechać, ale też zaoszczędzić trochę siły. Z tym oszczędzaniem przesadziłem, bo dopiero po 700 metrach złapałem fajny rytm i pojechałem dobrze. Szkoda, bo cały tydzień katowałem te duże i małe tory, przejazdy były dobre i nie wiem skąd te 26,6. Może znowu jakiś lekki stresik. Teraz trzeba o tym biegu jak najszybciej zapomnieć i przejść do kolejnego - opowiada Niedźwiedzki.

Polski łyżwiarz twierdzi, że olimpijska rywalizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Nawet gdyby spełnił swoje założone cele, to i tak nie miałby większych szans na czołowe miejsca. - Liczyłem na wynik o sekundę lepszy. Cały tydzień jeździłem dobrze, miałem fajne przejazdy i równe rundy. Jak widać po poziomie, który był kosmiczny, to czas 1:46 nawet nie dałby miejsca w dziesiątce. Wielu faworytów się posypało i mamy kilka niespodzianek. Taki jest dystans 1500, który nie wybacza nawet małego błędu.

Co dalej z brązowym medalistą IO sprzed czterech lat? Niedźwiedzki na razie nie chce składać deklaracji, że zakończy karierę. Decyzję podejmie dopiero po wszystkich startach w Pjongczangu. - Myślę, że tym startem bardzo się przybliżyłem do tego, że to ostatnie igrzyska. Po czterech latach przygotowań i wyrzeczeń liczy się na lepszy występ. Poczekam jeszcze spokojnie, bo są inne konkurencje - 1000 metrów i wyścig ze startu wspólnego. Na ten tysiąc nie będę się napinał, bo szanse są małe. To będzie dobre przetarcie i przygotowanie do ważniejszego startu wspólnego.

Wyścig na 1000 metrów odbędzie się w piątek 23 lutego. Następnego dnia łyżwiarze będą rywalizować ze startu wspólnego.

ZOBACZ WIDEO Adam Małysz: Wkładam na siebie, ile tylko mogę, ale twarz totalnie mi odmarzała



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl


Czy polscy łyżwiarze szybcy zdobędą medal podczas IO 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Komentarze (2):