Najnowsze Wyniki/Kalendarz

Mistrzynie się odgryzły - relacja z meczu Chemik Police - PGE Atom Trefl Sopot

Rafał Kuliga
Rafał Kuliga
Chemik Police pokonał Atom Trefl Sopot w drugim meczu finału Orlen Ligi. Dzięki zwycięstwu wyrównał stan rywalizacji na 1:1.

W pierwszym meczu finałowym PGE Atom Trefl Sopot sprawił niespodziankę i pokonał Chemik Police na własnym parkiecie. Mistrzynie Polski podobnie rozpoczęły półfinałowa rywalizację z Impelem Wrocław, jednak drugiego dnia wygrały i doprowadziły do remisu. 

Atom to nie Impel. Od początku spotkania rewanżowego prezentował wysoki poziom. Dobrym serwisem rozpoczęła Zuzanna Efimienko, która regularnie celowała w Mariolę Zenik. Libero miała masę problemów z floatem, przyjmowała niedokładnie i dawała nabierać się na skróty (7:10). Co ciekawe, najważniejsze piłki w kontrach, po długich wymianach, Izabela Bełcik posyłała na lewe skrzydło do Charlotte Leys. Belgijka była skuteczna, często wybierając atak do skosu (14:17). W końcówce seta Chemik ponownie zanotował przestój przy zagrywce Efimienko. Przyjezdne wyszły na prowadzenie.


W drugiej odsłonie trener Giuseppe Cuccarini postanowił zastąpić Annę Werblińską, która nie najlepiej radziła sobie w ataku z lewego skrzydła. Zmieniła ją Aleksandra Jagieło. Chemik poprawił zagrywkę. Najpierw dwukrotnie punktowała Ana Bjelica, potem Agnieszka Bednarek-Kasza (10:5). Maja Ognjenović nie bała się grać środkiem. Serbka ma tendencję do upraszczania rozegrania do skrzydeł, ale w rewanżu z Atomem środkowe nie mogły narzekać na bezrobocie. Policzanki szybko wypracowały wysoką przewagę, którą spokojnie dowiozły do końca partii.

Od kilku spotkań policzanki miały problem z regularną grą atakującej. Tym razem jednak Ana Bjelica wywiązywała się ze swojej roli. Kończyła sporo ataków, a ponadto dokładała trudny serwis szybujący, który seriami powiększał przewagę gospodyń (8:4). Izabela Bełcik starała się oprzeć grę o liderkę, czyli Katarzynę Zaroślińską. Atakująca z Sopotu nie zawodziła, jednak gospodynie nieźle broniły. Świetnie w ataku ze środka prezentowała się Stefana Veljković. Zbijała dynamicznie, szybko i przede wszystkim skutecznie (16:14). W końcówce asem serwisowym popisała się Maja Ognjenović, Chemik wyszedł na prowadzenie. 

Mistrzynie Polski starały się zamknąć spotkanie w czterech setach. Silnie atakowała Małgorzata Glinka-Mogentale. Ponadto kolejny raz zagrywką punktowała Bednarek-Kasza (7:4). Gospodynie grały lepiej w kontrze. Duża ilość wystaw na środek poskutkowała rozrzedzeniem bloku na skrzydłach. Sopocianki grały ambitnie, ale nie były w stanie odrobić strat, punktować seriami. Chemik grał zbyt dobrze w ataku.

Policzanki wyrównały stan rywalizacji na 1:1. Kolejne dwa spotkania rozegrane zostaną w Sopocie.  

Chemik Police - PGE Atom Trefl Sopot 3:1 (18:25, 25:12, 25:22, 25:19)

Chemik: Werblińska, Bednarek-Kasza, Glinka-Mogentale, Bjelica, Veljković, Ognjenović, Zenik (libero) oraz Krzos, Kowalińska, Jagieło

Atom: Leys, Bełcik, Efimienko, Cooper, Kaczorowska, Zaroślińska, Durajczyk (libero) oraz Tokarska, Miros, Fonoimoana, McClendon, Kaczmar

MVP: Ana Bjelica

na Facebooku.

Komentarze (11):

  • MWflower Zgłoś
    Na pewno jako kibic tego klubu masz o nim bardziej szczegółową wiedzę.Ja patrzę na to z boku i to są tylko moje,być może subiektywne i nietrafione,spostrzeżenia.Nie neguję pozytywnego
    Czytaj całość
    wpływu pieniędzy na sport,bardziej obawiam się tego żeby to nie była jedyna rzecz która ma znaczenie.Tak to wygląda w Policach z mojego punktu widzenia o czym świadczy chociażby dobór zawodniczek nawet tych "ławkowych".Opisał to już gerth więc nie będę powtarzać.Piszesz,że w Policach mają inne umiejętności poza korzystaniem z niezłej kasy,być może ale nie widać aby z nich korzystali.Nawet nie spróbowali "wykupić" choćby jednego młodego dziewczęcia,aby oszlifować jakiś talent.Oparli się na zawodniczkach "pewnych",które od lat nie schodzą poniżej pewnego poziomu,ale nie dają nadziei na powodzenie w dłuższej perspektywie.Dla mnie to dziwny asekurantyzm i utwierdza mnie w przekonaniu,że chodzi tylko o sukces na dziś.Nie neguję opierania się na gwiazdach,gdy się ma takie możliwości,ale w żadnym innym klubie nie rzuca się tak jednoznacznie w oczy,że tylko na gwiazdach i to tych uznanych.Ja wiem,że nie powinno się patrzeć na metryki zawodników,ale jedna zawodniczka przed 30-ą o czymś świadczy.Cały czas zastrzegam,że to są tylko moje obserwacje i wcale nie chcę uchodzić za pierwszego krytykanta klubu z Polic,mają prawo do własnej polityki i innego niż moje spojrzenia na organizację i pracę klubu.Jednak trochę mi żal,że w przyszłym sezonie praca w Policach może się skończyć na wymianie tych najstarszych gwiazd na trochę młodsze,ale jeszcze w pełnej formie.Gdzie tu się doszukać czegoś więcej poza korzystaniem z pieniędzy?
    • gerth Zgłoś
      Tylko ktoś mocno stronniczy może porównywać Atom do Chemika.Chemik to zespół bez pomysłu, ot "bierzemy wszystko co najdroższe i niech wygrywają"W Atomie Mistrzostwo Polski zdobywały
      Czytaj całość
      nie tylko gwiazdy z pierwszej szóstki ale i rezerwy z wieloma dość młodymi zawodniczkami (lista poniżej)W Chemiku mamy same utytułowane, stare siatkarki, i to nie tylko w pierwszej szóstce ale i na ławce gdzie zawsze powinno być miejsce dla utalentowanych młodych zawodniczek, w Chemiku dla takich nie ma miejsca co zrozumiała np GrejmanŁawka Chemika:Gajgał lat 34 Krzos lat 26 (jedyna przed 30stką!)Jagieło lat 35Kowalińska 30 latRabka lat 37//w 2012 gdy Atom zdobywał pierwsze mistrzostwo ławka wyglądała tak:Iza Bełcik 32 lata (jedyna po 30stce)Wilk 24 lataSieczka 24 lataTokarska 21 latKonieczna 27 latSaad 26 lat//W 2013 gdy Atom zdobywał drugie mistrzostwo ławka wyglądała tak:Wilk 25 latGajewska 19 latPykosz 34 lata (jedyna po 30stce)Łukasik 20 latKuziak 19 latDodam jeszcze że - zwłaszcza w pierwszym mistrzowskim sezonie ławka Atomu grała zdecydowanie więcej niż gra DROGA ławka Chemika. Obecny Chemik przypomina mi trochę pierwszy sezon Atomu gdy zespołem rządziła Świeniewicz, podobnie jak Glinka Chemikiem. I sądzę że tak jak wtedy Atom tak właśnie w tym roku skończy Chemik.Atom to zespół a siatkówka to gra zespołowa dlatego - osobiście - jestem spokojny o zwycięstwo Atomówek w finale, nawet z nazbyt emocjonalną Kasieńką.
      • MWflower Zgłoś
        Nie będę tu opisywać swojego CV bo to nie ten portal.Możesz wierzyć lub nie,ale na siatkówce się znam.Nie pisałam o ilości powołań,a o przydatności do kadry,a to trochę różne
        Czytaj całość
        sprawy.W żadnym zdaniu nie negowałam zeszłorocznego sukcesu Chemika,ani hojności sponsora.Sezon jednak oceniam po wyniku końcowym i sposobie gry.Być może zdobędą tytuł,ale musisz przyznać,że gra nie zachwyca.Co do włożonej pracy to tu trochę się różnimy.W ubiegłym sezonie coś się jeszcze w tej drużynie działo,niewiele ale zawsze.W tym skupiono się tylko na gwiazdach,które co najwyżej trzeba zgrać i ułożyć mentalnie.To nie jest praca dla siatkówki,ale tylko dla sukcesu.Jasne,że sponsorzy dają kasę i wymagają,ale dla mnie jako kibica siatkówki,a nie jakiegoś konkretnego klubu oczekiwania są większe.Oczekiwałabym żeby przy takim sponsorze u boku gwiazd,na które stać ten klub wyrosły nowe,polskie kadry.Tego w klubie nie widać.Sukces po najmniejszej linii oporu.Pewnie jako kibic Chemika nie zgodzisz się z tą opinią,ale takie jest moje zdanie.Dlatego z podziwem patrzę na Gdańsk,gdzie i panie i panowie stworzyli zespoły.Mniejsze pieniądze,a lepsze granie i sukcesy. Dla mnie to są efekty prawdziwej pracy.Jeśli chodzi o obiektywizm,to nie wiem dlaczego zarzucasz mi jego brak.Wyraziłam po prostu własne zdanie.Nikogo też nie obraziłam,stwierdziłam tylko spadek poziomu gry,czemu nawet Ty chyba nie zaprzeczysz.
        Wszystkie komentarze (11)

        Komentarze (11)

        ×
          Wszystkie komentarze (11)
          PRZEJDŹ NA WP.PL