Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Bartosz Zmarzlik i Przemysław Pawlicki

Jan Krzystyniak: Z Przemka Pawlickiego robią kozła ofiarnego. Niech Komarnicki spojrzy na Zmarzlika

Michał Wachowski
Michał Wachowski
- Mam wrażenie, że w Gorzowie starają się obwinić za brak awansu do finału Przemka Pawlickiego. To błędne myślenie. Niech Władysław Komarnicki spojrzy na Bartosza Zmarzlika, który wygrał w niedzielę tylko jeden bieg - mówi Jan Krzystyniak.

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
W Gorzowie panuje wielkie rozczarowanie, bo Cash Broker Stal nie odrobiła strat z Wrocławia i po remisie (45:45) nie awansowała do finału PGE Ekstraligi. Po meczu wypowiedzi na gorąco udzielił nam honorowy prezes klubu, Władysław Komarnicki. Skrytykował wówczas Przemysław Pawlicki, który zdobył tylko trzy punkty i bonus.

- Pokazał, jak się jeździ do tyłu - mówił bez ogródek Komarnicki. - To on zawiódł nas najbardziej. Zdobył trzy punkty, a to zdecydowanie za mało. Kompletów nikt tu od niego nie oczekiwał, ale miał być mocną drugą linią - dodawał.

Zniesmaczony słowami honorowego prezesa Stali jest były trener i zawodnik, Jan Krzystyniak. - Uważam, że taka wypowiedź paść nie powinna. Panu Komarnickiemu i innym osobom z Gorzowa łatwo jest zrzucać winę na Przemka, ponieważ nie jest ich wychowankiem, tylko pochodzi z Leszna. Robi się z niego kozła ofiarnego. Stal nie przegrała jednak przez tego jednego zawodnika, a dlatego, że w końcowej fazie zawodów poniżej oczekiwań pojechała cała drużyna - zaznacza Krzystyniak.

Nasz rozmówca dziwi się, że nikt w Gorzowie nie miał pretensji do Bartosza Zmarzlika. Krzystyniak zauważa, że nie był to dobry mecz w jego wykonaniu. - To Bartek pojechał w tym kluczowym, piętnastym biegu i wraz z Martinem Vaculikiem przegrał go podwójnie. Poza tym w przeciągu całych zawodów wygrał zaledwie jeden wyścig, co biorąc pod uwagę jego umiejętności i znajomość toru, jest wręcz zaskakujące. Chcąc być obiektywnym i sprawiedliwym, pan Komarnicki powinien skrytykować też właśnie Zmarzlika. Tymczasem oberwało się samemu Przemkowi - dodaje Krzystyniak.

Były trener i zawodnik zauważa przy tym, że bardziej niż samych zawodników, klub z Gorzowa mógłby winić osoby, które przygotowały tor. - Stal bez przeszkód wjechałaby do finału, gdyby nawierzchnia nie zmieniła się w drugiej fazie zawodów. Początkowo było lekko przyczepnie i gospodarze budowali swoją przewagę. Tor się jednak zmienił i zrobiło się bardzo twardo. To było jak woda na młyn dla wrocławian. W tych kluczowych biegach liczył się start i krawężnik, czyli to, co Sparta uwielbia najbardziej - kwituje.

ZOBACZ WIDEO Budowa motocykla żużlowego

Czy zgadasz się z opinią eksperta?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (78):

  • lolo74 Zgłoś
    Panie Krzystyniak (Tor się jednak zmienił i zrobiło się bardzo twardo. To było jak woda na młyn dla wrocławian. W tych kluczowych biegach liczył się start i krawężnik, czyli to, co
    Czytaj całość
    Sparta uwielbia najbardziej - kwituje.)przypominam że Sparta także wygrała w Lesznie a tam był tor do walki na całej długości....
    • Ahmi Zgłoś
      Oczywiscie ze zmarzlik zawalil 15 bieg i to jego wina ze Gorzów nie awansowal do finalu....
      • Piter ZG Zgłoś
        W Falubazie nagonka na Jasona,a w Gorzowie na Przemka.Ciekawe czy bylaby taka jazda na Maćka gdyby Wrocek nie awansował? Czołówka GP i tylko 3punkty!
        Wszystkie komentarze (78)

        Komentarze (78)

          Wszystkie komentarze (78)
          PRZEJDŹ NA WP.PL