WP SportoweFakty

Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Tai Woffinden

Tai Woffinden: Jestem rozczarowany. Rozpoczynam pogoń za rywalami. Ogromny szacunek dla polskich kibiców

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
- To jedno z najgorszych moich SGP w historii, ale nie rozpaczam. Teraz to ja będę gonił i zapewniam, że szybko wskoczę na topowe pozycje w klasyfikacji - mówił po zawodach w Warszawie niepocieszony Tai Woffinden, który zajął dopiero 12. miejsce.

Tai Woffinden zdobył w Warszawie tylko 6 punktów. Nie wygrał żadnego wyścigu i zakończył starty na rundzie zasadniczej dopiero na dwunastym miejscu.

- Oczywiście, że jestem rozczarowany. To moje drugie najgorsze Grand Prix w historii. To jednak nie ma znaczenia. Za nami dopiero pierwsza runda rywalizacji o tytuł IMŚ. Ważne, że dorzuciłem kilka punktów do klasyfikacji generalnej. Oczywiście, nie zacząłem tak imponująco cyklu jak przed rokiem. Teraz to ja rozpoczynam pogoń za rywalami. To jednak dobra pozycja wyścigowa - powiedział po Grand Prix na PGE Narodowym aktualny mistrz świata.

Przeczytaj także: Patryk Dudek: Jest we mnie sportowa złość. Zabrakło kropki nad "i" (wywiad)

Brytyjczyk w piątek nie wystąpił w treningu i kwalifikacjach przed Grand Prix z uwagi na mecz PGE Ekstraligi w Gorzowie. Czy ta absencja miała wpływ na postawę Woffindena w sobotnim turnieju?

ZOBACZ WIDEO Czy Motoarena jest problemem Get Well Toruń?

- Przyjechałem do Warszawy prosto z piątkowych zawodów w Gorzowie. Starałem się od początku znaleźć ustawienia sprzętu. Nie było to łatwe. W zasadzie można powiedzieć, że to było jak rzut monetą. Nie trafiliśmy, ale na pewno jest co poprawiać i ulepszać. Zapewniam, że szybko wrócę na szczyt - powiedział Woffinden.

Przeczytaj także: Tomasz Gollob wyjechał na tor PGE Narodowego. Runda honorowa polskiego mistrza

Trzykrotny mistrz globu zawsze podkreśla, że Grand Prix Polski w Warszawie to wyjątkowa runda w kalendarzu SGP. Nie inaczej było po sobotnich zawodach.

- Ściganie się przed taką publicznością to coś wspaniałego. Zawsze w Polsce jest to wyjątkowe wydarzenie. Naprawdę to czysta przyjemność startować na takim stadionie przed kompletem widzów. Wracam do Warszawy z ogromną radością. Mam wielki szacunek do polskich kibiców. To coś niesamowitego otrzymać taki sam aplauz, jak Bartosz Zmarzlik. Kiedy spiker wyczytał jego nazwisko, stadion oszalał. Za chwilę ogłoszono moje nazwisko i reakcja publiczności była identyczna. Jeszcze raz podkreślam wielki szacunek dla polskich fanów - zakończył Tai Woffinden.

Czy Tai Woffinden obroni tytuł indywidualnego mistrza świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (13):

    Pokaż więcej komentarzy (10)
    PRZEJDŹ NA WP.PL