Najnowsze Wyniki/Kalendarz
WP SportoweFakty / Tomasz Sieracki / Igor Kopeć-Sobczyński

Żużel. Internet coraz większym problemem dla zawodników. Drużyna nie chciała z tego powodu jechać meczu

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Wielu zawodników, zamiast skupić się na jeździe i szlifowaniu formy, czyta komentarze i przeżywa, co napisali o nich kibice. To jeden z największych problemów żużla. - Panuje opinia, że niektórzy odebrali sobie przez to życie - mówi Marek Cieślak.

- Czy internet zabija? Mnie omal nie zabił - mówi bez ogródek Jacek Frątczak, były menedżer Get Well Toruń. - Ludzie mają możliwość bezkarnego wylewania wiadra pomyj. Robią to, choć to jest chore. Przed sezonem jedna z drużyn nie chciała przyjechać na mecz sparingowy. Jej zawodnicy chcieli testować sprzęt i bali się, że zostaną w necie zrównani z ziemią, jeśli przy ich nazwiskach pojawią się jakieś zera i jedynki. Dopiero jak zapewniłem, że zamkniemy trening i nic nie wyjdzie, zgodzili się pojechać.

- Cieszyłem się, kiedy Igor Kopeć-Sobczyński zdobył trójkę w biegu juniorskim, bo wcześniej nasza młodzież tylko czytała komentarze, jaka to jest słaba i nawet wyścigu z nikim nie potrafi wygrać - stwierdza Adam Krużyński, przewodniczący rady nadzorczej KS Toruń. - A oni czytają komentarze cały czas. Jak idzie, nie ma problemu. Gorzej, jeśli się nie układa, bo wtedy każda krytyczna opinia pogłębia dołek. A krytyków nie brak. Jak ktoś wypoczywa nad polskim morzem i widzi, że jakaś inna osoba jest w pięknym miejscu, to atakuje. Sportowcy, to ile zarabiają, też budzą emocje.

Czytaj także: Gollob poleciał na dwa tygodnie do Stanów. Będzie operacja?

- Kiedyś czytałem komentarze i bardzo się nimi przejmowałem - mówi junior Stelmet Falubazu Zielona GóraNorbert Krakowiak. - Jak ktoś pisał, że Krakowiak nic nie potrafi i tylko się przewraca, to brałem to sobie do serca. Jak pisali, że jestem słaby, to uwierzyłem, że tak jest. Z czasem dotarło jednak do mnie, że opinia bezimiennych ludzi nie ma sensu, że liczy się, to co myśli trener.

ZOBACZ WIDEO Kibice grożą właścicielowi klubu. Szantażują go

Eksperci i fachowcy z żużlowego światka zgodnie przyznają, że rozwój internetu, to nie jest zła sprawa. - Problem zaczyna się, kiedy czytającemu omsknie się ręka i przejdzie do sekcji komentarzy - zauważa Adam Skórnicki, menedżer Falubazu, który już nie raz, w emocjonalny sposób, zwracał uwagę na ciemną stronę internetu. Całkiem niedawno mówił, że nie da się skrzywdzić, bo zbyt wielu kolegów stracił. Te słowa nie odnosiły się do nikogo z władz klubu, lecz właśnie do ludzi pozostawiających agresywne i mocne komentarze w sieci.

- Ogólnie rzecz biorąc, to net ma moc, ale trzeba wiedzieć, jak z niej korzystać, by się pozytywnie naładować - kontynuuje Skórnicki. - Wielu niepotrzebnie czyta coś więcej niż artykuł, a na "fejsie" sprawdza, czy liczba "lajków" się zgadza i przeżywa, gdy jest ich za mało. To przede wszystkim problem zawodników młodszych, mniej odpornych.

Czytaj także: Prezes Polonii liczy, że w 2020 roku pojedzie derby z Get Well

- Panuje opinia, że niektórzy przez komentarze ludzi życie sobie odebrali - stwierdza trener kadry Marek Cieślak. - Nie będę wymieniał nazwisk, ale dwóch takich na pewno było - dodaje. - Moja rada? Nie czytać. Zwłaszcza, że do tego, co było wcześniej, wrócić się nie da. Trzeba nauczyć się żyć, z tym że pod tekstami pojawi się tysiące różnych opinii na twój temat. I nie wszystkie są dobre. Przyznam, że ja sam przestałem czytać, co ludzie o mnie myślą i jest mi z tym dobrze.

- Zawodnicy mówią, że nie czytają komentarzy, ale dwie trzecie to robi i się przejmuje. Według mnie internet stał się dla żużla takim samym problemem, jak forma i sprzęt. Kluby i sami żużlowcy muszą szukać sposobu na radzenie sobie z tym kłopotem - kwituje Frątczak.



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy uważasz, że negatywne komentarze mogą być problemem dla zawodników?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (75):

  • RECON_1 Zgłoś
    Do tych negatywnych komentarzy myślę że warto dodać także trochę artykułów wysmarowanych właśnie po to by dzieki dużej ilości komentarzy kliknięcia się zgadzały... A swoją
    Czytaj całość
    drogą wybierając karierę zawodowego sportowca trzeba się liczyć z czymś takim i albo odpuścić czytanie, albo korzystac z psychologa.
    • Time vel Netto Zgłoś
      Jeżeli się wybiera karierę zawodowego sportowca , to jednocześnie z podnoszeniem umiejętności sportowych , trzeba wyrabiać w sobie odporność na stres . Sportowcy tak jak aktorzy ,
      Czytaj całość
      muzycy muszą być przygotowani na krytykę przez dziennikarzy , widzów/kibiców .....to jest nieodłączny element tego fachu . Sam nie popieram wulgarnych wyzwisk , złośliwych komentarzy kierowanych do zawodników , ale niestety , ktoś kto niema zahamowań w tłumie zawsze się znajdzie . Druga strona medalu , czy sami zawodnicy często , gęsto swoją postawą sami nie dają pretekstu do takich zachowań kibiców ? Facet który rozmontował w żużel w Toruniu do opcji zerowej , ma pretensje o złośliwe komentarze !?
      • piotr.malinowski Zgłoś
        szczyt bezczelnosci, oskarzac kibicow i ich komentarze po tym, jak SF hejtuje po kim sie da.W artykule wszystko sie zgadza ale zamiast "komentarze" trzeba wpisac "artykuly" Ostafinskiego,
        Czytaj całość
        Kuczery itd.Wystarczy podac przyklady jak SF sie przejechalo po Zagarze albo po mlodym Holderze.Tytuly w stylu Chamski Holder, wydawalo sie ze nie moze byc gorzej ale wlasnie jest itp, to jest hejt w czystej postaci ktorym rzeczywiscie przejmuja sie zainteresowani
        Wszystkie komentarze (75)

        Komentarze (75)

          Wszystkie komentarze (75)
          PRZEJDŹ NA WP.PL