Najnowsze Wyniki/Kalendarz
Sławomir PeszkoWP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Sławomir Peszko

Żużel. Social Speedway 2.0: Maksym Drabik podziękował kibicom. Sławomir Peszko pod wrażeniem Leona Madsena

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Maksym Drabik podziękował kibicom Betard Sparty Wrocław za wsparcie w tegorocznych meczach na Stadionie Olimpijskim. Wpis 21-latka nie brzmi jednak jak pożegnanie z klubem. Za to Sławomir Peszko został wielkim fanem Leona Madsena.

Maraton na ulicach Wrocławia sprawił, że finał PGE Ekstraligi pomiędzy Betard Spartą a Fogo Unią rozgrywano już w piątek. Wygrana 47:43 sprawiła, że "Byki" są o krok od obrony tytułu mistrzowskiego. "Jesteśmy zadowoleni z wyniku, ale sprawa tytułu nie jest zakończona. Kolejna niedziela będzie dla nas bardzo ważna" - ogłosił Emil Sajfutdinow, lider leszczynian.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Last night @unialesznoks have first @speedwayekstraliga final in Wrocław against @wtssparta .... After very interesting meeting we have 47 pts and our opponents 43... I have score 13+1 in 5 races .... we happy with the result but we know it’s not finished yet ... Next Sunday will be very important for us ... We keep working and hope all will be good ... Thanks to all fans for great support @emilracing89 @emilracingspeedway89 @redbull @redbull_rus @moldow_dk @jg_sport_scott_motorex @motorex_powersports @scottmotosports @jtrspeedwayeurope @mitasmoto @mercedesautofrelik @abracecruisers @gm_engines @tcxboots @kwracewear @ngkntkuk #fogo #polcopper #prosiaczek #kaczmarek

Post udostępniony przez Emil Sayfutdinov (@emilracingspeedway89)

"Dziękuję za wspólnie spędzony czas w tym sezonie na Olimpijskim, była to czysta przyjemność" - przekazał Maksym Drabik. Niektórzy w tym wpisie dostrzegą pożegnanie z klubem, bo przecież 21-latek jest kuszony przez kilku prezesów. Nam wydaje się jednak, że nie ma tutaj drugiego dna i za rok Drabik znów będzie mógł podziękować kibicom za wsparcie na Olimpijskim.

Czytaj także: Betard Sparta spróbuje dokonać niemożliwego 

O nieco odpoczynku w social mediach poprosił Gleb Czugunow. Rosjanin przed finałem PGE Ekstraligi 19-latek rywalizował w Szwecji, następnie musiał polecieć do Rosji i wziąć tam udział w indywidualnych mistrzostwach kraju, po czym powrócił do Wrocławia i znów odbył drogę do Rosji. "Muszę się wyspać, do zobaczenia w niedzielę na finale" - napisał Czugunow.

W Lesznie w ostatnich dniach pojawił się również Jason Doyle. Australijczyk wybrał nocleg w centrum miasta, choć w niedzielę startował w turnieju w Łodzi. "Jason umie w internety" - napisali niektórzy kibice, śmiejąc się z możliwych dywagacji na temat transferu byłego mistrza świata do Fogo Unii. W ekipie "Byków" nie ma jednak miejsca do Doyle'a i chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Pewnie gdyby nie występ w Łodzi, to Doyle w niedzielę zawitałby do Częstochowy. W końcu dwa tygodnie wcześniej z olbrzymią radością pojawił się na meczu półfinałowym PGE Ekstraligi. Wtedy forBET Włókniarz przegrał z Fogo Unią, a gdy Doyle'a zabrakło na trybunach, to rozgromił Stelmet Falubaz Zielona Góra. Może to powinno dać do myślenia działaczom?

O ile zielonogórzanie nie mieli w niedzielę powodów do zadowolenia, o tyle częstochowianie po pierwszym spotkaniu mogą już wyciągać ręce w kierunku brązowych medali. "Dobra robota, chłopcy" - ogłosił Leon Madsen, który mógł liczyć na wsparcie swojej partnerki i córeczki podczas spotkania.

Z uśmiechem na twarzy do zdjęć pozował Fredrik Lindgren. Szwed miał ku temu prawo, bo w końcu zobowiązał się, że przez trzy kolejne sezony będzie zawodnikiem forBET Włókniarza.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Great win tonight with Włókniarz Częstochowa

Post udostępniony przez Fredrik Lindgren (@fredriklindgren66)

Swoją słabość do żużla po raz kolejny okazał Sławomir Peszko. Piłkarz Lechii Gdańsk pochwalił się w social mediach oglądaniem meczu z Częstochowy. Jego wpis podał dalej nawet sam Leon Madsen.

Uśmiechy na twarzach, i to tysięcy osób, pojawiły się w Rybniku. Tam w niedzielę PGG ROW pokonał Arged Malesa TŻ Ostrovię i mógł świętować awans do PGE Ekstraligi. Ogromny kamień spadł z serca zwłaszcza Kacprowi Worynie, który powrót na najwyższy poziom rozgrywek z "Rekinami" traktował jako swój życiowy priorytet.

Czytaj także: Krzysztof Mrozek doda kolorytu PGE Ekstralidze 

Wielkim wygranym tego sezonu jest Siergiej Łogaczow. W Rybniku chyba nikt nie zakładał, że Rosjanin będzie aż tak ważnym ogniwem drużyny. "Mamy to. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że byłem w tym zespole w tym roku" - przekazał zawodnik PGG ROW-u.

ZOBACZ WIDEO Prezes Włókniarza przykrył porażkę wizytą Doyle'a

Czy Maksym Drabik pozostanie w Betard Sparcie Wrocław?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

na Facebooku.

Komentarze (0):

Komentarze (0)

PRZEJDŹ NA WP.PL